Ksiądz Wiesław relacjonuje z Boliwii. Pora deszczowa w pełni. Ledwo widać drogę, wody pełno, auto jedzie. Ale w końcu staje. Brodem przez rzekę, jak to robił „za młodu” na tyłach domu w Wejherowie, gdy przekraczał rzekę REDĘ. Cezar przekroczył Rubikon i powiedział Alea iacta est – kości zostały rzucone. Ks. Wiesław przekracza Rio Ana i mówi „kości wrzuciłem, ale nic nie straciłem” – jedziemy dalej .... tak, ta kaszubska fantazja przydaje się na boliwijskich bezdrożach :) Pozdrawiamy serdecznie. Chcemy na takie safari!!!!