Symbole w naszym kościele

Oglądanie świata jest radosną i ekscytującą przygodą, dlatego tak popularne są podróże. Są pewne miejsca albo ludzkie dzieła, które zatrzymują nasz wzrok i każą pomyśleć i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego są takie niezwykłe? Takim miejscem wyjątkowym jest świątynia. Ta budowla wyróżnia się od innych w okolicy, a zatem spełnia jakąś wyjątkową rolę. Tutaj skupia się życie duchowe mieszkańców. Ta strefa życia nie może być oderwana od rzeczywistości. Sama budowla, jej usytuowanie w terenie oraz architektura informują o różnych sprawach dotyczących tej okolicy i ludzi, którzy tu żyją.

Nasza świątynia stanęła w przejściu między dwoma osiedlami: Osiedlem Kaszubskim i Śmiechowem. Ważne jest tu słowo przejście. W języku biblijnym słowo to brzmi Pascha i oznacza najważniejsze przejście Boga przez świat.

Zaczęło się od dzieła stworzenia. Potem w historii narodu wybranego Bóg przypominał, że jesteśmy tu w przejściu. Droga do Ziemi Obiecanej to nie wędrówka do raju na ziemi, ale znak, że idziemy dalej do Ojczyzny wiecznej.

Znakiem przemijalności ludzkiego losu jest namiot, który był pierwszą świątynią Żydów. Nasz kościół też został zaprojektowany w kształcie namiotu.

Popatrzmy na witraż umieszczony nad głównym wejściem naszego kościoła. Czy zauważyliśmy w nim jakiś szczególny znak? Oto przed nami ciemna mozaika szkieł, na której dominuje sylwetka rozczłonkowanego krzyża. Tak wygląda nasza wiara i nasze życie poza Kościołem. Świat, w którym żyjemy wydaje się nam pokrętny. Obecność Boga jest niedostrzegalna, ciemna, a krzyż utrapień jest tak połamany, że każdym końcem gdzieś nam uwiera.

Wejdźmy jednak do wnętrza kościoła.

 

 Ten sam witraż przedstawi się nam w zupełnie innej postaci. Rozświetlony słońcem czaruje wielością barw, a krzyż jest jakby niewidoczny.

Trzeba wejść do Kościoła, trzeba się prześwietlić w słońcu Eucharystii, a wtedy wszelkie utrapienia i krzyże mają mniejsze znaczenie. Witraż zachodni w swojej kolorystyce odpowiada temu, co działo się na Kalwarii. Również umieszczona tam sylwetka odchylającego się krzyża ma swoją wymowę jako zapowiedź zwycięstwa życia nad śmiercią. Krzyż wyrasta z góry umęczenia, krwi, ale wyżej odkrywa już jasne niebo.

Układ witraży jest tak pomyślany, aby poszczególne okna malowały wnętrze różnymi kolorami w zgodzie z rytmem słońca. Te kolory ukazują się na suficie, na ścianach i na posadzce. Wszystkie wymiary tej świętej przestrzeni mogą być ubarwione. Człowiek obecny w tym wnętrzu powinien przeżyć radość z tego, że sprawy jego życia codziennego nie są Bogu obojętne. On chce to wszystko pobłogosławić. Od nas tylko zależy, czy zechcemy wyjść z naszych ciemności.

Historia wyjścia narodu wybranego z niewoli egipskiej jest przypominana w Święto namiotów. Izraelici do dzisiaj świętują to wydarzenie mieszkając w namiotach, albo w szałasach. Dach szałasu okrywa, ale nie odbiera światła. Niebo powinno być widoczne, by światło przesączało się do wnętrza. Połacie dachu naszego kościoła przypominają płachty namiotu, są przecięte wiązarami, w których witraże barwią światło wpadające do środka, ale są również pola przeźroczyste, aby było widać niebo. Nasza obecność w kościele nie odrywa nas od światła zewnętrznego, ale doznania życia codziennego wnosimy do wnętrza kościoła. Tu dokonuje się ciągłe stworzenie nowego człowieka. Układ procesyjny dolnych okien według dni stworzenia świata przypomina wchodzącym do tego domu Bożego, że świat jest wciąż w trakcie stworzenia i my sami bierzemy w tym udział.

 Pierwszy dzień stworzenia

 

Tu, w świątyni następuje oddzielenie światła od ciemności. Widzimy to wchodząc do kościoła w pierwszym witrażu po prawej stronie. Z mroków chaosu wydobywają się smugi światła deformujące i szatkujące przestrzeń, stwarzając efekt wewnętrznej walki światła i ciemności. Z czeluści mroków strzelają w górę błyski jasności, ale prawdziwa jasność idzie z góry. Każde dobro ma swoje źródło w morzu jasności, jakie rozlało się po świecie w pierwszym dniu stworzenia. W mozaice szkieł ukrywa się Duch Boży w ognistym języku, który spływa z góry i ożywia powstający świat.   

 Drugi dzień stworzenia

 

Witraż po lewej stronie od wejścia ukazuje oddzielenie wód nad sklepieniem od tych poniżej sklepienia. Plastyka witraża jest zdominowana przez błękit wód. Ten obraz rozcina się w połowie, gdzie pojawia się linia horyzontu. Ponad nimi krzyżują się smugi błyskawic, które przenikają ścianę deszczu i wnikają w głębiny wód, stwarzając refleksy jako znaki Bożej obecności w każdym miejscu. W tym obrazie zawiera się wiele symboli i znaków naszego losu. Woda może być żywiołem ocalenia albo i zguby. Dlatego musimy się ciągle uczyć odróżniać te żywioły, które dają życie od tych, które zatapiają. Ta prawda jest wpisana w obrzęd chrztu świętego. Chrześcijanin zanurza się w wodę chrzcielną, aby zjednoczyć się z Chrystusem i umrzeć dla grzechu, a potem wynurza się odrodzony w świętości.

 Trzeci dzień stworzenia

 

Oglądamy to dzieło Boże w środkowym oknie po prawej stronie kościoła. Z rozlanych wód oceanów wyłania się suchy ląd. Ten skromny przyczółek wielkich kontynentów już żyje bujną roślinnością. Najpiękniejsze krajobrazy świata to miejsca spotkania lądu i wody. Oto odsłania się cudowny widok kanionu, w którym przewalają się kaskady wód spływające z wysokich skalnych ścian, pokrytych pierwszą zielenią świata. Dziękujemy Bogu za ten dar przyrody. Każdy z nas potrzebuje tego daru, gdyż z niego czerpie cząstki swojej natury. W świątyni dokonuje się również cud stworzenia przyrody dokonany w trzecim dniu. Tu rodzi się wciąż na nowo kłos pszenicy przemieniony w Chleb z nieba.

 

Czwarty dzień stworzenia

 

Stojąc przed witrażem środkowym po lewej stronie mamy wrażenie współobecności w potężnym dziele narodzin gwiazd. To nie kropeczki mrugające w oddali – to ogromna siła i następujące po sobie erupcje. Ta dynamika ma swój porządek i logikę, jak jasność z lewej strony i obecność czerwieni po prawej. Będąc niejako w centrum STWARZANIA WSZECHŚWIATA widzimy wektorowość, porządek w tej z pozoru chaotycznej dynamice. Głębokie błękity pozostają otwarte na nieskończoność przestrzeni... (prof. Adam Brincken).

 Piąty dzień stworzenia

 

Po stworzeniu całego kosmosu i przepastnych mgławic, pojawiły się istoty żywe. Bóg dał początek życiu, które jest dalszym procesem wielkiego ruchu we wszechświecie. Widzimy w witrażu po prawej stronie ołtarza wirujące błękity, a w pośrodku nich rozjaśnione pola, w których rodzi się życie. Aby ono zaistniało, muszą być te dwa żywioły słońce i woda. One otulają w witrażu istoty żywe błękitem nieba z góry i błękitem wody z dołu.

 Szósty dzień stworzenia

 

Kolorystyka tego okna, po lewej stronie od ołtarza, jest ukoronowaniem dzieła całego cyklu stworzenia. Zadziwia nas wielobarwność obrazu ogrodu rajskiego. Pojawiają się na przemian kolory roślin i zwierząt, które upiększają świat. Czerwień staje się tu symbolem narodzin, ale i atmosfery gorąca życia. Jest też w ostatnim polu wyraźna dominacja kolorów złocistych, które symbolizują królewską godność człowieka jako korony stworzenia.

Kościół, Najświętszej Maryi Panny, zbudowany jest zgodnie z najstarszą tradycją z ołtarzem ku wschodowi. Przez tę świętą przestrzeń przebiega cięciwa łuku słonecznego. Świątynia daje gościnę pierwszym i ostatnim promieniom dnia. Tak powinien rozjaśniać człowiek swoje życie światłem Chrystusa od poranku dzieciństwa do zachodu starości. Ten układ wyznacza miejsce ołtarza na wschodniej stronie kościoła. Wschodzące słońce przypomina nam blask Chrystusa Zmartwychwstałego. Światło słoneczne odgrywa w kościele podstawową rolę: nie tylko rozjaśnia wnętrze świątyni, ale wprowadza nastrój skupienia w tej sakralnej przestrzeni.

 W świątyni wszystko przypomina nam bliskość Boga. Dzieje świata to historia wspólnej wędrówki Boga z człowiekiem. Szczególnym znakiem tej wspólnej drogi to wyjście Izraela z niewoli egipskiej. Żydzi szli przez Morze Czerwone i przez pustynię, a przed nimi był obłok dymu we dnie i słup ognia w nocy. Bóg idzie z nami przez życie, aby nam świecić i ukazywać drogę we dnie i w nocy. To biblijne zdarzenie jest tematem witraża nad ołtarzem. Na zewnątrz kościoła w ciągu dnia widać smugi dymu, a w nocy ogniste języki. Oby każdy wchodzący do świątyni zechciał pomyśleć o tym słupie ognia, który wskazuje kierunek ocalenia, drogę, którą trzeba pójść…

Forma rzeźbiarska wypełniająca ścianę ołtarzową przedstawia najważniejszą prawdę naszej wiary, prawdę o Zmartwychwstaniu. Postać Chrystusa Zmartwychwstałego z brązu ma swój negatyw rzeźbiony w stiuku, przedstawiający sylwetkę Ukrzyżowanego.

Śmierć i Zmartwychwstanie – dwie pozornie przeciwstawne prawdy, tutaj scalone są w jednej Postaci. Ze śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa zrodziła się Eucharystia. Dlatego w tę scenę wtopione jest tabernakulum.

Eucharystia jest to wydarzenie wciąż obecne, w którym Chrystus przechodzi ze śmierci do życia. Dokonuje się to na ołtarzu, który jest stołem i kamieniem ofiarnym. Tutaj dokonuje się prawdziwa Pascha. Chrystus umiera za nas, ale tę śmierć zwycięża i przechodzi do życia. My też po to tutaj przychodzimy, aby się w nas dokonała przemiana. Jak z surowego górotworu ręką rzeźbiarza wykuwa się szlachetna bryła ołtarza, tak nieokrzesana natura grzesznika przez Eucharystię uszlachetnia się do pełni człowieczeństwa. Ołtarz jest stosem ofiarnym, na którym płonie ogień miłości. Dlatego na froncie tego ołtarza płoną świece jako znak naszej miłości do Chrystusa.

Człowiek obecny w tym świętym wnętrzu powinien przeżyć radość z tego, że mimo różnych słabości i okaleczeń, jest przez Boga kochany. Miłość Boga rozświetla nasze serca, jak złote promienie spadające z nieba na ołtarz. My zaś oddajemy Bogu nasze myśli, modlitwy, jak dymy kadzideł, które snują się w górę przeplatając się wokół Jezusa i w Jezusie. 

Jezus powiedział, że On jest Źródłem tryskającym na życie wieczne i kto jest spragniony, niech przyjdzie i niech pije. Tutaj, w kościele chrzcielnica jest ciągłym przypomnieniem tych słów Jezusa: Ja jestem Źródłem wody żywej. Rzeźba nad chrzcielnicą jest syntezą dwóch symboli Ducha Świętego – jako płomień, który w chrzcie wypala znamię dziecka Bożego i jako skrzydło gołębicy zwiastującej duchowe moce, przychodzące od Boga. Jak mogą się łączyć te dwa symbole? Św. Grzegorz Wielki napisał: Duch Święty objawił się ludziom nie tylko w postaci gołębicy, ale również ognia. Gołębica oznacza prostotę, ogień symbolizuje gorliwość. Wszyscy, którzy napełnieni są Duchem Świętym zachowują właściwą prostotę, łagodność a zarazem gorąco pragną sprawiedliwości.

 

Ofiara Pana Jezusa z Wieczernika, z Kalwarii i Jego Zmartwychwstanie – to nie są wspomnienia z przeszłości. To dzieje się teraz w naszej obecności. Droga krzyżowa w naszym kościele jest też skrótową wizją ofiary Chrystusa w podwójnym wymiarze, a więc ponadczasowa – jakby w kosmicznej spirali mgławic i jednocześnie soczewki – bliska każdemu człowiekowi. Każdy ma w tej ofierze Chrystusa swój udziału.

 

Matka jest u początku rodziny. Również w naszej parafialnej rodzinie Matka Boża była pierwsza. Mieszkańcy osiedla Śmiechowo już w 1936 roku wybrali NMP Królową Polski jako swoją patronkę. W 1982 roku stała się Opiekunką naszej parafii. Jej wizerunek zajmuje wyróżnione miejsce na symbolicznej bramie, gdyż Ona otwiera drzwi do Chrystusa. Ten Obraz wpisany w bramę – kontur naszej Ojczyzny scala się z fundamentem bytu narodowego, jakim jest wiara i miłość Boża.

 

Autor projektu architektury kościoła: inż. arch. Wiesław Szyślak. Konstruktor: inż. Kazimierz Krajza

Autor projektu witraży górnych: prof. Adam Brincken. Wykonawca: Marek Kasperkiewicz

Witraże w bocznych ścianach kościoła Sześć dni stworzenia świata

Dzień pierwszy i drugi: prof. Adam Brincken

Dzień trzeci i czwarty: Dorota Brincken

Dzień piąty i szósty: Marta Brincken

Wykonawcy dolnych witraży: Krystyna i Bogusław Szczekanowie

Rzeźba Chrystusa w ścianie ołtarzowej oraz ołtarz: Maciej Zychowicz. Polichromia: prof. Adam Brincken

Droga krzyżowa - projekt i wykonanie: Zygmunt Leśniowski

Chrzcielnica oraz rzeźba nad nią: Maciej Zychowicz. Polichromia: prof. Adam Brincken

Obraz Matki Bożej: Mieczysław Kosowski (Lublin 1983 r.)

Tło obrazu: prof. Adam Brincken. Rzeźba - postument: Maciej Zychowicz

Tekst: ks. Zygmunt Maliński

Fot. Wydawnictwo "Studio Plus" Wojciech Zdunek

 

 

Pozostałe aktualności


Rozważania o życiu

» więcej

Nie samym chlebem żyje człowiek, ale tym wszystkim co pochodzi z ust Boga.

Mt 4, 4b

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
146 0.10713696479797