Sensy biblijne

konferencja biblijna

2 maja 2022

W niedzielę 1 maja 2022 roku, w 3 Niedzielę Wielkanocną i Niedzielę Bbliną rozpoczął się Tydzień Biblijny pod hasłem „Posłani z darem pokoju Jezusa zmartwychwstałego”. O godz. 17.45 konferencję biblijną pt. „Sensy biblijne, czyli jak znaleźć Ducha w tekście?”, którą poprowadzi ks. dr Krystian Wilczyński, patrolog i wykładowca w Gdańskim Seminarum Duchownym.  Poniżej można zapoznać się z treścią katechezy oraz homilii wygoszonej bezpośrdnio po  konferencji na Mszy św. o godz. 18.30. Nnprawdę warto psłuchać!

Konferencja: 

 

 

Tresć do przeczytania - Konferencja:

Sensy biblijne, czyli jak znaleźć ducha w tekście

Ludzka myśl potrafi być tak bogata i tak nieuchwytna, że bardzo ciężko ją wyrazić słowami, a co dopiero myśl Boża, zupełnie odmienna od naszych form przekazu? Bóg jednak zechciał objawić się właśnie tak, zgadzając się na uniżenie się (kenoza) do ułomnych ludzkich słów... i to jeszcze pisanych!

Autorzy biblijni niewątpliwie byli pod natchnieniem Ducha Świętego. Wiele obrazów ukazuje takich pisarzy, którym anioł dyktuje do ucha co mają notować. I choć intuicja malarska jest niewątpliwie trafna, to zapewne tak to nie wyglądało. Bóg posłużył się ludzkimi talentami i ^ umiejętnościami obserwacji rzeczywistości, które przelewali na ówczesne nośniki - zwoje ksiąg i kodeksy. A przekazanie Bożego przesłania nie było łatwe. Wie o tym każdy, kto mimo wszelkich starań nie został zrozumiany przez swojego odbiorcę-czytelnika, gdyż nie uchwycił on uczuć, emocji, podtekstu, intencji nadawcy, itd. Może jest trochę łatwiej jeśli dobrze zna się pisarza, ale jeśli czytelnika od autora oddziela przepaść wieków i odmienności kulturowej?

Naturalna potrzeba

Lektura natchnionego tekstu od samego początku chrześcijaństwa spotkała się z koniecznością przełożenia Starego Testamentu na jego chrześcijańskie rozumienie. Czynił to sam Chrystus, kiedy po swoim zmartwychwstaniu polecił Apostołom badać Pisma i tam odkrywać zapowiedzi Jego zbawczego dzieła. To właśnie uwiarygodniało Chrystusa - odwieczne zapowiedzi, głównie proroków, którzy nie mogli znać przyszłości ze szczegółami. Oni to często pisali teksty, które ewidentnie wykraczały poza mentalność Starego Przymierza, jak choćby Izajaszowe Pieśni o Słudze Pańskim i ich zrozumienie odsłania się dopiero w losach Chrystusa, co też wzięli pod uwagę autorzy Ewangelii, przeplatając szczegóły męki właśnie z fragmentami starotestamentowymi. Z resztą czynił tak sam Jezus, kiedy publicznie odnosił to co zapisane do siebie samego.

Dwa sposoby i dwie szkoły

Odkrywanie ukrytych znaczeń, kojarzenie ze sobą różnych wydarzeń w panoramie historii zbawienia, zestawianie rozmaitych tekstów biblijnych jest możliwe dzięki tak zwanym(sensom biblijnym) czyli sposobom lektury Pisma Świętego, która ma poprowadzić czytelnika do wzbudzenia wiary i nawiązania relacji z pierwszym jego Autorem, czyli Bogiem.

Badając zagadnienie sensów biblijnych możemy wyróżnić dwie zasadnicze szkoły interpretacji zapisanego słowa Bożego: aleksandryjską i antiocheńską. Obie datują się na początkowe wieki chrześcijaństwa, aż do momentu kiedy spotkały się we wspólnym punkcie.

Aleksandryjska alegoria

Szkoła aleksandryjska wywodzi się ze świata helleńskiego. Miasto portowe w północnym Egipcie stanowiło ośrodek kulturowy myśli greckiej, wszelakich filozofii i wiedzy zebranej w

i ogromnej bibliotece oraz w licznych instytucjach kulturalnych. Tam właśnie, już w III wieku przed Chrystusem, dokonano przekładu Starego Testamentu na język grecki, bowiem Żydzi w diasporze,

a także ci mieszkający w Palestynie, komunikowali się głównie w języku greckim, który można przyrównać do znaczenia dzisiejszego języka angielskiego.

Język to nie tylko narzędzie komunikacji, to także nośnik mentalności. Nie wielu ludzi zdaje sobie sprawę, że myśli w danym języku, to znaczy według jego konstrukcji gramatycznych. Trzymając się tematu Pisma Świętego, nie trudno się domyśleć, że przekład z hebrajskiego na grecki będzie jakąś reinterpretacją słowa Bożego. Styl wypowiedzi będzie podlegał prawidłom kultury helleńskiej.

Grecy już od dawna obmyślili sposób czytania swoich własnych świeckich dzieł „narodowych" i mitologicznych. Otóż panteon grecki zawierał bóstwa, można powiedzieć, stworzone na obraz człowieka. Autorzy utworzyli literacko bogów według takich zachowań i stylu życia, jaki znali z własnych społecznych relacji. Dlatego są oni zazdrośni, zawistni, dopuszczają się intryg, zdradzają, mylą się, podlegają losowi, itp. Ich życie moralne prowadziło niejednokrotnie do zgorszenia cnotliwego helleńskiego czytelnika. Z tego powodu już od dawna wyczuwano, że to co zapisane nie jest wykładnią do naśladowania, ani nie stanowi prostego vademecum tworzenia Ą[f>- poprawnych więzi społecznych. Ta intuicja kierowała ludzi coraz bardziej do odnajdywania czegoś ukrytego pod pierwszą warstwą tekstu, czegoś innego (allos-) niż napisane, innego niż umieszczone na agorze - alegorycznego. Od tej pory zaczęto szukać głębiej i stawiano sobie pytanie: Co w tym tekście służy wychowaniu? Co buduje cnoty, a co usuwa wady?

Grek znał cztery cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie. Skupiając się na nich przy lekturze, nie straszna była już nawet najbardziej niemoralna opowieść literacka. Na przełomie epok w Aleksandrii żył pobożny Żyd i filozof w jednej osobie - Filon.

Przesiąknięty judaizmem i hellenizmem do lektury alegorycznej dodał jeszcze poszukiwanie cnót teologalnych: wiary, nadziei i miłości. Utożsamił je z biblijnymi postaciami, odpowiednio: Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. I odtąd gdziekolwiek czytał o cnotach lub o wspomnianych bohaterach, chętnie wymieniał ich ze sobą, tak że z licznych wezwań Boga do wiary i zaufania, t przechodził do postaci Abrahama jako wzoru i bohatera wiary; albo z opowieści o Patriarsze czerpał nie tyle fakty z jego życia, ale postawę wartą naśladowania. W ten sposób warstwa dosłowna prowadziła do warstwy moralnej, a docierali do niej bardziej wytrwali czytelnicy, mający większe ambicje niż zwyczajne poznanie historii z przeszłości.

Sens duchowy u Ojców Kościoła

W epoce chrześcijańskiej sensami biblijnymi zajął się inny Aleksandryjczyk - Orygenes. pierwszy, co prawda, ale jego nazywa się ojcem egzegezy biblijnej z racji na całościowe

zaangażowanie się w to zagadnienie. Orygenes podkreślał konieczność dojścia do jeszcze głębszego sensu - duchowego. Tam nie pyta się już „co?" (sens dosłowny), ani ,jak żyć?" (sens moralny), ale „kto mówi?" (sens duchowy), bowiem ten poziom pozwala spotkać samego Boga w relacji duchowej.

Filozofowie aleksandryjscy obserwując społeczeństwo odkryli, że najwięcej ludzi żyje po prostu dbając o rzeczy przyziemne (cielesne) i tych nazwali hylikami; znacznie węższe grono troszczy się o życie poprawne, stawiając sobie moralne wymagania i tych nazwano psychikami; a tylko nieliczni wydają się mieć wgląd w rzeczy takie, jakimi są - znając ich tajemne i ukryte ^K/L znaczenie i tych nazwano pneumatykami (duchowymi). Do ich grona tych zaliczali się oczywiście filozofowie. Ten podział stał się pretekstem do utrzymania podziałów społecznych i pożywką dla sekt szukających swoich zwolenników spośród ludzi wybitnych.

W chrześcijaństwie również napotykamy na owy podział, chociażby u św. Pawła (zob. Rz 8; 1 Tes 5,23), ale z tym znaczącym wyjątkiem, że tu można przechodzić z jednej grupy do drugiej. Nie ma predestynacji, ale jest możliwość nawracania się, jak i odwracania się w relacji z Bogiem. Wracając do Orygenesa widzimy, że jako nauczyciel chciał on prowadzić ludzi do Boga przez Pismo Święte. Nakazywał przejście przez warstwę dosłowną, przedostanie się przez moralną, aż do spotkania samego Boga w Jego słowie. Na tym etapie tekst już nie jest potrzebny, bo człowiek obcuje z samym Stwórcą w swoim wnętrzu, na poziomie sensu duchowego, Warto wspomnieć, że średniowiecze wykształci jeszcze jeden sens anagogiczny, który pozwoli tak czytać Pismo Święte, żeby dać się poprowadzić, wspinać (anagogein) do rzeczy przyszłych.

Zalety i wady alegorii

Metoda aleksandryjska z pewnością otworzyła objawienie judeo-chrześcijańskie na świat helleno-chrześcijanski. Kultura biblijna jest oczywiście semicka, ale stanowi jakby ubranie wierzchnie dla uniwersalnych prawd Bożych. Dopiero dostanie się pod nią, do warstwy alegorycznej, udostępnia każdemu człowiekowi odnalezienie Boga, który nie jest ograniczony do jakiejś kultury, narodu lub języka. Wadą alegorii jest niebezpieczeństwo przeintelektualizowania objawienia, zbytnia fantazyjność i oderwanie od faktów biblijnych. To stało się zarzutem w ustach przedstawicieli tak zwanej szkoły antiocheńskiej!

Antiocheńska theoria

Antiochia, choć nie tak bardzo odległa, to jednak zupełnie odmienna w swoje kulturze i uwarunkowaniach społecznych. Miasto ówcześnie znajdowało się w zachodniej Syrii i wchodziło w obszar wpływów semickich. Dalecy od aleksandryjskich dywagacji, nie dysponujący językiem

abstrakcyjnym i zintelektualizowanym, Antiocheńczycy operowali innym rodzajem mądrości: Bóg objawia się tu i teraz, na tej ziemi; Jego jest cała historia i On ją prowadzi jako proces. Modelem dla nich bvło ziarno, które ma postać wątłą, jednak w sobie zawiera już wszystko co będzie jego przyszłością: łodygę, kłos i owoce. Trzeba tylko rozumnie podejść do obserwowanego momentu na panoramie (thea) dziejów i szczegółowo, niczym przez lunetę, bardziej się mu przyjrzeć (orao). Taki sposób lektury nazwano więc theoria. Charakteryzuje się tym, że nie trzeba zmieniać ani znaczenia danego wydarzenia, ani bohaterów, ani uznawać ich za coś innego. Przedmiotem takiego  patrzenia jest sens historii, faktów wynikających jedne z drugich. Ten porządek jest prosty i na nim szkoła antiocheńska skupiała swoją uwagę.

Nie dziwi nas takie podejście z jeszcze jednego powodu, otóż większość wydarzeń biblijnych miała miejsce jakby na ich „podwórku". Wystarczył dzień, względnie kilka, żeby zobaczyć naocznie (tak!) miejsca i pamiątki wydarzeń opisywanych w Piśmie Świętym. Nie trzeba było ich oglądać intelektem, na poziomie sztucznej abstrakcji.

 Zalety i wady theorii

Antiocheńskie patrzenie stanęło w opozycji do aleksandryjskiego. Nawet próba zaszczepienia alegorii przez Orygenesa nie została całkowicie przyjęta, a przeprowadzał ją w założonej przez siebie szkole katechetycznej w Cezarei Nadmorskiej. I tak oto zwyciężyło na tym obszarze to co było bardziej bezpośrednie i konkretne. To niestety jednak przyniosło pewne niebezpieczeństwo. Otóż okazało się, że to co nazbyt dosłowne nie będzie w stanie objąć transcendentnego Boga. Mówiąc prościej: nie da się spakować Boga przekraczającego świat do logiki rozumności tego świata. Dlatego to środowisko antiocheńskie stanie się źródłem poważnych herezji, jak choćby arianizm i nestorianizm. Przedstawicielom tych nurtów nie będzie mieścić się w głowie jak Bóg może być jeden a jednocześnie mówi się o równości Trzech; a także jak Wcielony Bóg może się urodzić, cierpieć, umrzeć, wszak Bogu takie cechy nie przystają. Brak miejsca na tajemnice w Objawianiu się Boga okaże się niewłaściwą drogą.

Zgoda w typologii

Sensy biblijne obu opisywanych środowisk doznały przyjaznego spotkania w typologii. To metoda wypracowana w IV wieku w środowisku antiocheńskim, choć jej ślady istniały także w odległych obszarach, jak choćby w arabskim.

Nazwa pochodzi od słowa typos oznaczającego odbicie, ślad, na przykład wykonany przez kowala i powtarzany wielokrotnie na metalu. Do tego kowal musi mieć odpowiedni wzór-czcionkę, którą nazywa się antytypos. To właśnie ona stawia ślady to tu, to tam, a te świadczą o istnieniu czcionki. Tak samo jest z Chrystusem: On jest antytypem, którego ślady znaleźć można rozsiane po całej Biblii. I tak różne postacie i różne wydarzenia ze Starego Testamentu odnoszą się do Chrystusa: Abel, Noe, Abraham, Izaak, Józef, Mojżesz, Jeremiasz, itd. Jednocześnie typologia jest duchową egzegezą Pisma Świętego. Polega na wzięciu historii i całej panoramy dziejów zbawienia, odnalezieniu w nich części wspólnych odnoszących się do Chrystusa, świadczących o rozwoju procesów duchowych, kierowanych Mądrością Bożą; a następnie odniesienie ich do swojego życia, do swojego „tu i teraz". Na przykład: „To, co spotkało Abla zapowiadało mękę Jezusa zadaną przez braci Żydów; to pozwala mi przeżyć konflikt rodzinny, którego doznaję ze strony najbliższych. Boże poprowadź mnie tak, jak tamte wydarzenia". W ten sposób szanuje się historię i fakty, ale interpretuje się je duchowo. Typologia nie jest prostym połączeniem alegorii i theorii, ale ma coś z nich obu, a jednocześnie je przekracza. Rozumienie, zaufanie i miłość do Boga wzrastają razem. Proces ten właściwie nie ma końca, otwiera wieczność.

Praktyka używania sensów

Duch Święty nie skończył swojego dzieła wraz z ostatnim z autorów natchnionych. Teraz jest przy każdym, kto z wiarą sięga po zapis słowa Bożego. Jest naszym wewnętrznym  nauczycielem i sam pozwala rozpakować to, co ukrył w tajemnicach Pisma Świętego. Znajomość sensów biblijnych sprawia, że słowo Boże jest żywe i ciągle aktualne: zawsze jest do nas i o nas.

Sensy biblijne - sposoby lektury Pisma Świętego, mające poprowadzić czytelnika od lepszego rozumienia tekstu, przez wiarę w to co napisane, do relacji z Bogiem

Alegoria - czytanie treści ukrytej w Bożej tajemnicy, niedostrzegalnej w warstwie dosłownej

 Theoria - dokładniejsze przyjrzenie się elementowi z całej panoramy dziejów zbawienia

Typologia - odszukiwanie w Starym Testamencie śladów zapowiadających Chrystusa

 

Homilia: 

 

 

Pozostałe aktualności


Rozważania o życiu

» więcej

Im świętsza jest prawda.. tym pokorniejszy powinien być ten, kto ją głosi.

Mikołaj Gogol

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
177 0.094823837280273