za stroną: Towarzyski włóczykij - Parafia - Aktualności - Misje Boliwia
Przyglądając się działaniom Jezusa, ale też Jego ziomkom nachodzi mnie wiele refleksji. Czasem są to refleksje miłe i motywujące, innym razem totalnie niezrozumiałe i zniechęcające do wspólnej drogi.
Choć nie pierwszy raz wspominam w relacji o drodze, to jednak kolejny raz wątek drogi jest mi bardzo bliski, dlatego dziś myśli kila w tym temacie.
Nasze życie jako droga – ze swoim początkiem i celem, wieloma przygodami, radościami, trudnościami, zakrętami. Można szybko, można wolno lub zmiennym tempem. Można drużynowo, albo w klimacie włóczykija.
Przyznam się przy okazji, że lubię być włóczykijem, ale włóczykijem, który jest otwarty na drugiego.
Bardzo lubię ciszę i samotne wędrowanie, ale zarazem fascynuje mnie towarzyszenie w drodze - spotkania, rozkminy, nawet gdy nie ogarniam wszystkiego.
Wiem, że na drodze nie jestem sam. To wielki dar. Razem jest łatwiej choć nierzadko ciężko. Widzę coraz częściej, że kluczem tej układanki jest złapanie sensu drogi i jej celu, dlatego mega się cieszę się, że na mojej życiowej drodze spotkałem Jezusa.
Starając się iść z Nim i za Nim, nie przestaję być doładowywany radością, nadzieją, pokojem, a przede wszystkim miłością. Dar przyjaźni z Jezusem to dla mnie największy skarb, Pomimo moich niedoskonałości i ograniczeń nie mogę nadziwić, że Mu się cały czas chce…
Gracias Amigo!