Droga Krzyżowa Wiary i Światła

2024-03-15

15 marca 2024

W piątek o godz. 18.00 Drogę Krzyżową przygotowała Wspólnota "Wiara i Światło" z naszej parafii wraz ze Wspólnotą z parafii św. Jana Chrzciciela z Gdyni Chyloni. Przyjechała ze swoim kapelanem ks. tomaszem Dunstem. Poniżej można zobaczyć tę Drogę Krzyżówą a poniżej również przeczytać tekst:

 

 

 

 

DROGA KRZYŻOWA - Wspólnota "Wiara i Światło"

Wprowadzenie

 

Często bywa tak, że nasze przeżycie drogi krzyżowej jest związane z przyjściem do kościoła i modleniem się przy kolejnych stacjach Drogi Krzyżowej. Wsłuchujemy się uważnie w komentarze do kolejnych stacji i zastanawiamy się czy coś zmienimy w swoim życiu ze względu na Chrystusa, który za nasze grzechy umarł na Krzyżu. Ale obok nas żyją ludzie, Którzy Krzyż Chrystusa dźwigają na swoich ramionach, a swoim cierpieniem i ofiarą przyczyniają się do zbawienia bliźniego. Chociaż każdy w swoim życiu nosi jakiś krzyż, który jest dla niego trudem przez całe życie, to jednak zasmuca nas szczególnie krzyż, który dźwigają rodziny, w których jest dziecko niepełnosprawne. To oni dziś opowiedzą prawdziwą drogę krzyżową swego życia.

 Stacja I -„ Skazany na krzyż”

Czas ciąży był czasem radości i nadziei, pomimo trudów, które z tym się wiążą.                  Gdy urodziłam dziecko okazało się, że będzie chore do końca życia, że będzie potrzebowało opieki i specjalistycznego leczenia. Byłam zdruzgotana! Każda wizyta kończyła się płaczem. Do domu wracałam i płakałam. Byłam zupełnie bezradna, nie wiedziałam, do kogo się zwrócić.. Wołałam do Boga: „Panie Boże, dlaczego ja, dlaczego moje dziecko???”

Komentarz: Najtrudniejsze jest zrozumienie Woli Bożej. Człowiek dotknięty cierpieniem zaczyna się miotać, nie wie, co ze sobą zrobić, nie wie jak zaradzić. Najbardziej boli cierpienie niewinnych, w tym przypadku dzieci. Nigdy Go nie zrozumiemy. Bóg pragnie zbawić każdego człowieka, dla niego nie ma znaczenia czy jest sprawny, piękny czy przystojny, ale wie, że niektórych można zbawić tylko przez cierpienie bliźnich. I dopóki na świecie grzech i zło, tak długo trwać  będzie niezawinione cierpienie, które z tego zła oczyszcza i zbawia.

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja II -„Wzięcie Krzyża”

Postanowiłam walczyć o swoje dziecko. Byłam skłonna do największych wyrzeczeń. Byłam skłonna pojechać na koniec świata, by walczyć. Tymczasem schody rosły. Przekonywano mnie, żeby moje dziecko zamknąć w zakładzie specjalnym, że będzie lżej i jemu, i rodzicom, bo nie dadzą sobie rady przy jego niepełnosprawności, która wymaga opieki dzień i noc.

Mogę to powiedzieć. On jest z nami po dziś dzień i nigdy nie był w żadnym zakładzie. Ale za każdym, razem człowiek mocniej płakał.

 Komentarz:Walka ze złem toczy się jak z chorobą: raz zwycięża człowiek, a raz zło; raz jest euforia zwycięstwa, a raz gorycz porażki. Okazuje się, że całe życie trzeba walczyć o dobro, o miłość. Pytanie, które się nasuwa, to: „Czy starczy na to sił? I skąd je brać?”

K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja III -„ Upadek pierwszy ”

 

Pewnego razu wyszłam z moim dzieckiem na spacer. Spotkałam sąsiadkę, która mi powiedziała:

- Po co w ogóle pani z nim wychodzi z domu?

Strasznie się zdenerwowałam, z płaczem wróciłam do domu. Czułam się jak trędowata. Innym razem poszłam do kościoła. Ludzie patrzyli na mnie jakbym im ojca i matkę zabiłam. Nagle ktoś się odezwał:

- Czemu pani  przyprowadza go do kościoła i przeszkadza nam w modlitwie?!

Tego było już za wiele. Rozpłakałam się na cały kościół.

 Komentarz:  Niepełnosprawność zawsze jest trudem. Nie możemy  chodzić, jak inni, nie możemy mówić jak inni, nie potrafimy opanować różnych zachowań, nie potrafimy funkcjonować bez pomocy.  Tej pomocy potrzebujemy, o te pomoc prosimy, nie odwracajcie się od nas.

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja IV-„ Spotkanie z Matką”

Najwięcej czasu spędzam z moim dzieckiem w domu. Może nikt tego nie rozumie, ale dziecko szczególnej miłości jest zawsze dzieckiem. Moja córka jest już starsza. Każdego dnia jest to samo. Muszę ją myć, karmić, czesać, ubierać i troszczyć się o nią, jak o niemowlę. Zastanawiam się skąd czerpię na to siły.

 Komentarz:Miłość matki pokona każdą, wydawałoby się nie do przebycia, przeszkodę. Jest miłością bezinteresowną, nie pyta dlaczego, jak długo jeszcze, po prostu kocha. Miłość nie jest kochana. Miłość jest ukrzyżowana.

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja  V-„ Pomoc Szymona”

Chłopcom, gdy dorastają, zaczyna rosnąć broda. Sami się nie ogolą. Wszystko jest dobrze, gdy są w dobrym humorze. Wtedy wszystko idzie dobrze. Czasem jednak są dni, że nic z tego nie będzie. I można prosić, a tu nic. Gdy nie mają dnia potrafią powiedzieć wiele przykrych słów. Po prostu są szczere: co w sercu, to na ustach!

 Komentarz: Wraz z wiekiem człowiekowi ubywa sił. Wydaje mu się, że przyszedł czas na innych, aby teraz oni trochę popracowali, zmienili świat. Jezus nieustannie szedł drogą krzyża, nigdy nie rezygnował. Podobnie jest z rodzicami dzieci szczególnej troski - nie mogą zrezygnować, nie mogą uciekać od swoich obowiązków, chociaż czasami tak bardzo by chcieli. Jak bardzo upodabniają się przez to do Chrystusa.

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

Stacja VI – „ Współczująca Weronika ”

  Należymy do wspólnoty „ Wiara i Światło”. Tworzymy grono przyjaciół wraz z rodzicami i sympatykami. Wiemy, że gdy musimy zostawić swoje dziecko w domu musi być  pod  opieką. Czasami zostawiamy je u kogoś ze Wspólnoty, bo wiemy, że nie będziemy musieli się martwić, czy sobie poradzą. Mają podobną sytuację i dobrze wiedzą, co robić i jak się zachować. Nie wiemy, czy ktoś nie mający kontaktu z dzieckiem specjalnej troski będzie potrafił sobie poradzić.  

Komentarz:  Sensem Wspólnoty, jest wsparcie, a przede wszystkim bycie razem wśród osób, które podobnie myślą, podobnie czują, podobnie żyją i chcą się w tym wspierać.  W tym przypadku nie patrzy się na okoliczności, ale na człowieka, podobnie jak Weronika, która podeszła do Jezusa mimo tego, że wszyscy najbliżej stojący lżyli Go.

K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja VII – „ Upadek drugi ”

Kiedyś pojechałem na pielgrzymkę z moim bratem. Byliśmy we wszystkich ważnych miejscach. Bardzo przeżyliśmy ten wyjazd i cieszyliśmy się nim. Jednak w pamięci pozostało mi stwierdzenie jednego pielgrzyma:

- Po co pan jechał z tym dzieckiem? Przecież ono i tak nic nie rozumie! Mógł ktoś normalny pojechać, kto wiele by skorzystał.

Komentarz:  Największe nawet przeżycie, największą radość może zniszczy ludzka głupota i bezmyślność. Ona pozostawi w sercu człowieka ranę i ból, który przyćmi nawet największe szczęście. Chrystus, który idzie na drodze krzyżowej, upada pod krzyżem, gdy widzi taką ludzką bezduszność.

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja  VIII – „ Płaczące niewiasty ”

Wielokrotnie, gdy syn wychodził na spacer, spotykał wielu ludzi znajomych więcej lub mniej. Kiedy widział przyjaciółkę to rzucał się jej na szyję i cieszył się jakby jej nie widział cały rok. Za chwilę szedł ksiądz, też prawie go nie udusił.  Zawsze po powrocie ze spaceru w syna oczach płynęła radość, a w gestach cała miłość, którą tą osobę obdarza. Jest bardzo ufny i prostoduszny.

Komentarz:  Córki jerozolimskie płakały nad Jezusem, a On im powiedział: „ Płaczcie raczej nad sobą ”. I rzeczywiście. Czy kiedykolwiek będziemy mieli tę niewinność Jezusa, czy raczej będziemy skażeni podejrzliwością i nienawiścią, tak jak tego doświadczamy od tzw. „ zdrowych ludzi ”.

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja IX – „ Upadek trzeci ”

Gdy moje dziecko dorosło poszło do szkoły specjalnej. Tam przebywało wraz z innymi dziećmi i na tyle ile potrafiło uczyło się liter, czytania, cyfr i liczenia. Raz lepiej raz gorzej. Zrobiłam córce alfabet w domu i napisałam cyfry i tak pomału uczyła się czytać.

 Komentarz:  Trzeci upadek Jezusa jest świadectwem zmęczenia i trudu, który włoży w zbawienie człowieka. Nieustanna walka o dziecko czasem wydaje się nie wydawać owoców. Uczymy je, powtarzamy daną rzecz tysiące razy. Ono jednak nie zapamiętuje ich dobrze. Jezus wskazuje, że trzeba się przyzwyczaić do tego, do czego nas zniechęcają.

K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja X – „ Z szat obnażony ”

Przed świętami dzieci chodzę do Spowiedzi Świętej. Wbrew pozorom wiedzą  co jest dobre, a co złe i kiedy źle się zachowują. Czasami wiedzą, że trzeba za coś przeprosić, bo to jest złe i podobnie jak każdy z nas przystępują do Spowiedzi Świętej z duszą na ramieniu, skupieni i wiedzą, że trzeba mówić tu o złych swoich słowach, uczynkach i myślach.

 Komentarz:  Każde obnażenie kosztuje człowieka bardzo wiele sił. Chrystus został obnażony publicznie przed wszystkimi. Spowiedź Święta jest odkryciem grzechów przed spowiednikiem, który tu zastępuje Chrystusa. To każdego wiele kosztuje. Jak się jednak miało odwagę zgrzeszyć, trzeba również mieć odwagę przyznać się do grzechu i umieć za niego przeprosić.

K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XI – „ Przybity do krzyża „

 

Najeździłam się po wszystkich lekarzach, szła na to prawie cała moja pensja. Co zarobiłam to szło na wyjazdy do szpitala albo lekarstwa. Na dodatek córka nie chciała spożyć lekarstw. Najpierw więc brałam lekarstwo ja, a potem dziecko, które się przekonało, że to nic złego, chociaż niedobre.

 Komentarz: Nie jest lekko w  życiu. Chrystus, chociaż przeszedł całą drogę krzyżową, to na koniec nie dano Mu odpocząć, ale tym większe męki uczyniono. Podobno jest z życiem człowieka. Wydaję się, że już nic gorszego go nie spotka, tymczasem spotykają go smutne doświadczenia. Patrz na Chrystusa, by wierzyć.  

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja XII – „ Śmierć na Krzyżu”

Rzadko śpię  nocami. Dziś spałam w nocy tylko godzinę, bo syn był niespokojny. Ale czasami jest lepiej. Dziecko bardzo lubi, gdy przyjdę, posiedzę przy łóżku, przytulę się do niego, pogłaszczę go, aż do momentu zaśnięcia. A ma ponad czterdzieści lat. Sama padam ze zmęczenia, jutro do pracy od rana, a tu człowiek musi okazać cierpliwość i miłość. Płakać mi się chce. Gdy zaśnie, zastanawiam się, co się stanie, gdy mnie zabraknie? Kto się nim zajmie? Jak to przeżyje?

Komentarz: Życie człowieka biegnie do przodu. Właściwie nigdy nie zastanawiamy się nad tym, że kiedyś umrzemy, że kiedyś może nas zabraknąć. Nie wyobrażamy sobie tego, że nas może zabraknąć właśnie teraz, gdy nie możemy odejść. Właśnie, nie możemy!!!!!     

K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja XIII – „ Zdjęcie z krzyża”

Gdy urodziła się moja córka, miałem już starszą córkę. Chciałem jej powiedzieć, że siostra nie będzie jak inne dzieci, że może nie będzie wszystkiego dobrze rozumiała, że będzie może inaczej się zachowywała, że może inne dzieci nie będą chciały z nią przebywać. Pamiętam jak dziś, co wtedy powiedział mi moja córeczka:

- To nie będą moimi kolegami i koleżankami!!!!!

Komentarz: „ Jeśli nie staniecie się jak dzieci nie wejdziecie do królestwa Niebieskiego” – mówi Jezus. To, co wydaje się nie do przejścia, dzieci potrafią zrozumieć, chociaż może w pełni nie rozumieją odpowiedzialności z tym związanej, ale właśnie taka jest miłość, która nie patrzy na cenę. Ceną miłości Jezusa była śmierć na krzyżu. Jezus też nie patrzył na cenę, bo kocha.   

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Stacja XIV – „ Złożenie do grobu”

Po latach nie pogodziłem się z chorobą i jestem pewien, że nigdy się z tym nie pogodzę. Wiem, że nic na to nie poradzę, że będę chory i tak pozostanie do końca życia. Modlę się o jedno: by wystarczyło tej cierpliwości, by wystarczyło tej cierpliwości….

 Komentarz: Byłoby bardzo niedobrze, gdyby człowiek pogodził się ze złem, gdyby przystał na zło. Wszyscy kochamy nasze dzieci i pragniemy ich dobra i szczęścia. Pokładamy ufność w Bogu, ale nie pogodzenie się z chorobą, jest naturalnym odruchem człowieka, który nie może pogodzić się z nieszczęściem, które go dotknęło. Jest bezsilny, ale niezłomny w swoim sprzeciwie przeciwko złu, za które winny jest grzech.

 K: Który za nas cierpiał rany.

L: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 Zakończenie

 

Kończymy dzisiejszą drogę krzyżową, ale jesteśmy tego świadomi, że po nabożeństwie zostanie ona przeniesiona do domów i trwać będzie dalej. Solidaryzujemy się z ludźmi przeżywającymi swój krzyż i wiemy, że czasem bezradni jesteśmy wobec ich cierpienia, nie wiemy, co im powiedzieć, jak pomóc. Pomódlmy się w ich intencji i bądźmy ludźmi! To tak niewiele, a jakże dużo.

 

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i bł. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Wejherowie

ul. Ks. Zygmunta Malińskiego 1
84-200 Wejherowo
+48 735 009 424


Numer konta:
83 1160 2202 0000 0000 5400 1635
Ładowanie…
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
182 0.075934171676636