31 marca 2023
Pierwszy raz w historii naszej parafii przeszła Droga Krzyżówa do parafii św. Karola Boromeusza w Śmiechowie. To piękne wydarzenie rozpoczęło się Mszą świętą o godz. 18.30., której przewodniczył ks. Wojciech a kazanie powiedział ks. Andrzej Leszczyński, proboszcz parafii św. Karola Boromeusza. Po Mszy świętej rozpoczęła się Droga Krzyżowa. Jak można było przeczytać na plakacie poszczególne stacje zatrzymywały się w mniej więcej wyznaczonych miejscach. Rozpoczął ks. proboszcz naszej parafii. Pierwsze siedem stacji przeczytały osoby z parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski a od ósmej stacji przewodniczenie Drodze Krzyżowej przejął ks. proboszcz z Boromeusza a rozważania czytali wierni z sąsiedniej parafii. W ty przeżyciu wiary, w czasie którego rozważaliśmy świętość życia Jana Pawła II wzięło udział ponad 300 osób. Dziękujemy Straży Miejskiej za zabezpieczenie przejścia, dziękujemy panu Maciejowi Cirockiemu za przygotowanie nagłośnienie. Dziękujemy panu Wiesławowi Tyszerowi za śpiew, osobom czytającym poszczególne stacje Drogi Krzyżowej, Liturgicznej Służbie Ołtarza za niesienie insygniów, Krzyża oraz nagłośnienia, panu ciągnącemu wózek nagłośnienia oraz wiernym, którzy wyrazili wiarę niosąc krzyż przez poszczególne stacje: mężczyznom, kobietom, młodzieży i Rodzicom z dziećmi. Dziękujemy osobom, które wzięły ze sobą flagi biało żółte, zdjęcia papieża oraz świece. To było piękne świadectwo wiary. Bóg zapłać. Dziękujemy pani Kasi Matusiak za uwiecznienie zdjęciami tego przeżycia.
Poniżej publikujemy rozważania Drogi Krzyżowej, gdyby ktoś chciał sobie je przypomnieć:
Kim jest święty? Śladami Jana Pawła II
Droga Krzyżowa 31 marca 2023
Dzisiaj , gdy stajemy na początku Drogi Krzyżowej przy Krzyżu misyjnym, gdy słyszymy słowa Pana Jezusa: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”, nie wyobrażamy wzięcia tego ogromnego krzyża na nasze ramiona i pójście z nim, nawet do bramy, a co dopiero do parafii Karola Boromeusza odległego ok. 2,5 km. By wyruszyć tą drogą trzeba było zorganizować wiele rzeczy. Zgodę władz miasta, ochronę Straży miejskiej, przygotować rozważania i nagłośnienie, przygotować scenariusz tej drogi, zaangażować ludzi i wreszcie oczekiwać, czy ktoś dzisiaj przyjdzie, bo może deszcz pada, bo może ciemno, bo może za długo, bo może mi się nie chce. Tak jest z każdą Drogą Krzyżową naszego życia. Diabeł zrobi wszystko, by nas zniechęcić, by nas od tej Drogi do świętości odciągnąć. A jednak pójdźmy. Intencją naszej Drogi Krzyżowej niech będzie dzisiaj, na trzy dni przed 18. rocznicą śmierci Świętego Jana Pawła II ukazanie tej Drogi Świętości, którą szedł On. Idziemy niezwykła Drogą, bo idziemy od Kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski – Tej o Której Jana Paweł II powiedział TOTUS TUUS do kościoła świętego Karola Boromeusza, który był patronem św. Jana Pawła II – Karola Wojtyły, a którego dewizą było słowo Humilitas - POKORA. To przedziwne, że pomysł tej Drogi Krzyżowej zrodził się przed Wielkim Postem, a przez ostatnie wydarzenia nabrał takiego ciężaru właściwego.
Któryś za nas cierpiał Rany – Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja I Pan Jezus na śmierć skazany
Nie ma nic cięższego od Krzyża. Krzyż jest pojęciem, w którym mieści się całe cierpienie, cały ból, wszystko, czemu nie potrafimy się sprzeciwić, co jest nieprawdą, co jest fałszem, co jest kłamstwem, co jest zazdrością, co jest nienawiścią, co jest niechęcią, co jest hejtem, co jest głupotą. To wszystko sprawia, że czujemy się jak Chrystus przed Piłatem, który milczał. Dzisiaj milczenie jest naszym udziałem, jak patrzymy, co niektórzy mówią o świętym Janie Pawle II. Skazany na Krzyż po raz drugi. Skazany na świętość po raz drugi.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja II Pan Jezus bierze Krzyż na swoje ramiona
Ile razy bierzemy Krzyż na swoje ramiona. Pierwszy raz, gdy się rodzimy, gdy idziemy do szkoły, gdy idziemy do pracy, gdy bierzemy ślub, lub przyjmujemy kapłaństwo itd. Itd. Ile razy brał Krzyż na swoje ramiona Jana Paweł II: gdy się urodził, gdy zmarła mu Mama w wieku 9 lat, gdy zmarł jego brat, jak miał 12 lat, gdy zmarł mu ojciec, jak miał 21 lat, gdy wybuchła wojna jak miał 19 lat, gdy został biskupem gdy miał 38 lat, gdy został papieżem, jak miał 58 lat, gdy strzelał do niego zamachowiec, jak miał 61 lat, gdy dźwigał Krzyż choroby, podeszłego wieku i śmierci, a także teraz, gdy bierze Krzyż, gdy jest oskarżany już po śmierci, gdy diabeł nie może mu darować, jak wielu ludzi przybliżył do Chrystusa i wydarł ich z jego szponów. Krzyż zawsze bierzemy, by zniweczyć zło. Krzyż bierzemy, by nie dać się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężać.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja III Pan Jezus upada pod Krzyżem pierwszy raz
Jezus upada pod ciężarem krzyża. Nie da się ustać, dźwigając ciężki krzyż. Nawet, gdyby człowiek był herosem nie jest w stanie udźwignąć Krzyża przygotowanego przez innych ludzi. Sam prosty drewniany krzyż, może jeszcze jakimś cudem człowiek mógłby podnieść, ale krzyż hejtu, nienawiści, fałszu, kłamstwa, obmowy, oczerniania jest po prostu nie do zniesienia. Nawet Jezus słysząc, co dzisiaj mówi się o Janie Pawle II upada pod ciężarem tego krzyża. Ale …. Powstaje, by zwyciężyć to plugastwo, które go przytłoczyło.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę
Maryja cierpi patrząc na swego Syna. Maryja cierpi, jak patrzy na Jana Pawła II. Karol Wojtyła ostatni raz spotkał się ze swoją Mamą w dniu jej śmierci, gdy miał 9 lat. Było to straszne spotkanie dziecka, które traci Matkę. Łzy, cierpienie. Wówczas Maryja otoczyła swoją miłością sierotę Karola, który jej zawierzył swoje życie: „ Totus TUUS – CAŁY TWÓJ”. Na Drodze Krzyżowej to Matka widzi Syna, którego zaraz utraci. W tych dwóch dramatach jest podobieństwo utraconej miłości, cierpienia, które prowadzi do świętości, do zbawienia.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja V Szymon z Cyreny pomaga nieść Krzyż Jezusowi
Kim jest Szymon w życiu Jana Pawła II. To jego niezwykły patron Karol Boromeusz, który napisał tak: „Pamiętajcie, bracia, że nic nie jest tak potrzebne ludziom Kościoła, jak modlitwa myślna. Ona to poprzedza wszystkie nasze czynności, towarzyszy im i po nich następuje. "Będę śpiewał - powiada prorok - i rozważał". Jeśli udzielasz sakramentów, myśl, bracie, o tym, co czynisz. Jeśli odprawiasz Mszę św., zastanów się, co ofiarujesz. Modlisz się psalmami, pomyśl, z kim rozmawiasz i o czym mówisz. Jeśli jesteś kierownikiem dusz, pamiętaj, czyją krwią zostały oczyszczone, a "wszystko, co czynicie, niech się dokonuje w miłości"”. To on podpowiada nam, jak nieść Krzyż życia, tylko z Bogiem w modlitwie i miłości.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja VI – Św. Weronika ociera Twarz Pana Jezusa
Kto może otrzeć twarz Pana Jezusa, którego opluto, bito, poraniono, którego twarz przy upadku zasypano piachem? Tak to Weronika, która chce odkłamać oblicze Pana Jezusa, które naprawdę wygląda, jak podczas Przemienienia na Górze Tabor. Kto może obmyć twarz Jana Pawła II, którego obrzucono błotem opluto, odsądzono od czci i wiary, którego chciano skazać na nieistnienie i zasypać piachem historii?
Tak pisał prorok Izajasz: o Kim pisał? Łatwo powiedzieć: Iz 53, 2-6:
Nie miał On wdzięku ani też blasku,
aby na Niego popatrzeć,
ani wyglądu, by się nam podobał.
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,
jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,
wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
On dźwigał nasze boleści,
a myśmy Go za skazańca uznali,
chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz On był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy.
Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas,
a w Jego ranach jest nasze zdrowie.
Wszyscyśmy pobłądzili jak owce,
każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,
a Pan zwalił na Niego
winy nas wszystkich.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami!
Stacja VII - Pan Jezus upada pod Krzyżem drugi raz
Nie dane było Panu Jezusowi spokojnie dojść na Kalwarię. Drugi upadek zgotowali mu żołnierze.
Święty Karol Boromeusz, był tym, który pomagał uniknąć upadków życiowych Karolowi Wojtyle Janowi Pawłowi II. To on podpowiedział Ojcu świętemu: „Wszyscy wprawdzie, przyznaję, jesteśmy słabi, ale Pan Bóg udzielił nam środków, z których jeśli tylko zechcemy, możemy łatwo skorzystać. Spójrzmy więc na kapłana, który wie, że wymaga się od niego świętości życia, wstrzemięźliwości i anielskich obyczajów w postępowaniu. Chciałby tego wszystkiego, ale nie myśli o zastosowaniu prowadzących ku temu środków: postu, modlitwy, unikania złych i szkodliwych rozmów oraz niebezpiecznych poufałości. Kto inny narzeka, że gdy przychodzi, aby się modlić czy też sprawować ofiarę Mszy św., od razu cisną się mu na myśl tysiące spraw, które odrywają go od Boga. Ale zanim udał się do kościoła, zanim rozpoczął Mszę św., cóż czynił w zakrystii, jak się przygotował, jakie zastosował środki do zachowania skupienia?
Taki żołnierz nie pozwoli upaść Chrystusowi.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Staja VIII - Jezus pociesza paczące niewiasty
Niewiasty płaczą nad losem Jezusa. Jezus mówi płaczcie raczej nad sobą, bo jeżeli z zielonym drzewem to czynią, cóż stanie się z suchym. Dzisiaj wielu ludzi płacze nad Janem Pawłem II, nad tym co o nim piszą, co mówią, co przedstawiają za rzekomą prawdę. Ale czy Jan Paweł II nie odpowiedziałby słowami Jezusa: Płaczcie raczej nad sobą, bo jeżeli z zielonym – świętym drzewem to czynią, cóż uczynią z suchym. Tak jesteśmy tym suchym drzewem, którego grzech odcina od korzenia prawdy, wiary i miłości. Tak odciął tych, którzy dzisiaj spotwarzają Jana Pawła II, tak odciął tych, którzy sponiewierali i skazali na Krzyż Jezusa…. Czyli NAS!
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja IX – Pan Jezus upada pod krzyżem trzeci raz
„Święty Karol! Ileż razy przemyśliwałem jego życie…” tak mówił o swoim patronie Karol Wojtyła – Jan Paweł II. Wkrótce, bo trzy lata po powołaniu na papieża, po wizycie w Meksyku, w którym nie można było nawet chodzić w sutannie i w Polsce, w której kościół był bardzo prześladowany; siły zła zorganizowały zamach na papieża, który chciał zmienić oblicze ziemi, tej ziemi! Karol Boromeusz również był ofiarą zamachowcy, któremu nie podobała się jego walka o dobro Kościoła. Przeżył też zamach na swoje życie, ale z czasem ogrom pracy i surowy tryb życia sprawiły, że osłabiony organizm został pokonały. Dzisiaj jesteśmy świadkami kolejnego zamachu na papieża, który dalej usiłuje zmienić oblicze ziemi, tej ziemi. Podobnie Pan Jezus, który przyszedł, by zmienić oblicze naszej ziemi, był powalony na ziemię, ale powstał i ją skutecznie zmienił, zbawił.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezus Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja X – Pan Jezus z szat obnażony
Obnażenie Pana Jezusa z szat było odarciem Go z tego, co Go broniło, co dawało bezpieczeństwo, co chroniło przed wstydem i cierpieniem. Święty Karol Boromeusz daje taki dekalog – dziesięć punktów, które nie pozwolą człowieka odrzeć z Bożej Miłości:
"Prawdziwą miłość Boga ma ten, kto:
1) z chęcią o Nim myśli;
2) kto chętnie w Jego domu przebywa;
3) kto często o Nim lub z Nim rozmawia;
4) kto z chęcią słucha mówiących o Bogu;
5) kto chętnie daje to, co posiada, na chwałę Boga;
6) kto chętnie w Jego imię znosi przykrości;
7) kto chętnie słucha Jego przykazań;
8) kto lubi, co się Bogu podoba, a nienawidzi, co Mu się nie podoba;
9) kto ma wstręt do świata;
10) kto miłuje Jego namiestników i oddaje im cześć należną".
Te słowa wziął sobie do serca Jana Pawła II, dlatego nic Go nie odrze, nie ogołoci GO z Jego świętości.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja XI – Pan Jezus do Krzyża przybity
Pan Jezus przybity do Krzyża. Od tego dnia Krzyż będzie na zawsze identyfikowany z jako znak Chrystusa i Jego Dziedzictwo. Znak hańby i śmierci został zmieniony w znak zbawienia przez Chrystusa. To jest to zadanie, które mamy naśladować, to co haniebne, złe, a nawet odrażające przemieniać w promień dobra i miłości, który wiedzie do zbawienia. Tak czynił Jan Paweł II, który pielgrzymował po świecie, w miejsca trudne, złe i wydawało się nie do przemiany. A jednak ten ogień, który rzucił na ziemię, potrafił zmienić Jej oblicze, potrafił sprawić, że gwoździe, które wydawały się przybite na zawsze puszczają. Rany pozostają, ale powoli, powoli Miłość Boża je goi.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu, Chryste zmiłuj się nad nami!
Stacja XII – Pan Jezus umiera na Krzyżu
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Tym uczniem, który wziął Matkę do siebie był Jan Paweł II, który powiedział do Matki Totuus Tuus – Cały Twój. To On spełnił tu na ziemi testament z Krzyża, który każdemu człowiekowi zostawił Pan Jezus. Przedziwna tajemnica testamentu Chrystusa, nakazuje nam Jego Matkę zabrać do siebie. Co możemy zrobić, gdy spełnimy ten testament, to swoim życiem pokazał Jan Paweł II.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu, Chryste zmiłuj się nad nami!
Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z Krzyża
Życie człowieka kończy się. Jana Pawła II również zakończyło się 2 kwietnia 2005 roku, 18 lat temu. Ale czy zakończyło się? Życie Twoich wiernych o Panie zmienia się ale się nie kończy – śpiewamy w prefacji żałobnej, wyrażając wiarę, która innymi słowy wyraził patron Jana Pawła II Karol Boromeusz: "Jakże grubo mylą się ci, którzy pragnienie duszy i tęsknotę serca myślą ugasić inną wodą, jak łaską Ducha świętego i pożywaniem Boga! Dusza nasza łaknie nieskończoności; dlatego też nic innego nasycić jej nie zdoła, jak tylko Bóg nieskończony".
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Stacja XIV – Pan Jezus złożony do grobu
Z testamentu Jana Pawła II:
Wyrażam najgłębszą ufność, że przy całej mojej słabości Pan udzieli mi każdej łaski potrzebnej, aby sprostać wedle Jego Woli wszelkim zadaniom, doświadczeniom i cierpieniom, jakich zechce zażądać od swego sługi w ciągu życia. Ufam też, że nie dopuści, abym kiedykolwiek przez jakieś swoje postępowanie: słowa, działanie lub zaniedbanie działań, mógł sprzeniewierzyć się moim obowiązkom na tej świętej Piotrowej Stolicy.
Czasy, w których żyjemy, są niewymownie trudne i niespokojne. Trudna także i nabrzmiała właściwą dla tych czasów próbą - stała się droga Kościoła, zarówno Wiernych jak i Pasterzy. W niektórych krajach, Kościół znajduje się w okresie takiego prześladowania, które w niczym nie ustępuje pierwszym stuleciom, raczej je przewyższa co do stopnia bezwzględności i nienawiści.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
Zakończenie
Powtórzymy słowa Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego z początku dzisiejszej drogi krzyżowej. To słowa kardynała z 25 listopada 1953 r.:
Gdy będę w więzieniu, a powiedzą Wam, że Prymas zdradził sprawy Boże - nie wierzcie.
Gdyby mówili, że Prymas ma nieczyste ręce - nie wierzcie.
Gdyby mówili, że Prymas stchórzył - nie wierzcie.
Gdy będą mówili, że Prymas działa przeciwko Narodowi i własnej Ojczyźnie - nie wierzcie.
Można sparafrazować te słowa dzisiaj:
Gdy będą Wam mówili, że Jan Paweł II zdradził sprawy Boże – NIE WIERZCIE!
Gdy będą Wam mówili, że Jan Paweł II ma nieczyste ręce - NIE WIERZCIE!
Gdy będą Wam mówili, że Jan Paweł II ukrywał pedofilię - NIE WIERZCIE!
Nikomu tak nie zależało na dobru Polski jak papieżowi Janowi Pawłowi II.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami!