Tradycja przygotowania palm wielkanocnych, a właściwie przed-wielkanocnych sięga zamierzchłych czasów i nawiązuje do wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy na osiołku. Wówczas ludzie słali swe szaty, ale również nacięte gałązki palmowe i radując się układali przed przejeżdżającym Chrystusem. Można tu też dopatrzyć się pewnej analogii do Święta Namiotów, które opisuje Księga Kapłańska: "Tak więc piętnastego dnia siódmego miesiąca, kiedy zbierzecie plony ziemi, będziecie obchodzić święto Pana przez siedem dni. Pierwszego dnia jest uroczysty szabat. Ósmego dnia także uroczysty szabat. Weźcie sobie pierwszego dnia owoce pięknych drzew, liście palmowe, gałązki gęstych drzew i wierzb nadrzecznych. Będziecie się weselić przed Panem, Bogiem waszym, przez siedem dni". /Kpł 22, 39-40/ Święto Namiotów przeżywano jednak w siódmym miesiącu, który przypada na wrzesień, październik a Paschę na pierwszy miesiąc kalendarza żydowskiego, który w Polsce przypada na marzec, kwiecień. Jednakże to święto mogło być inspiracją do przygotowania palm i cieszenia się, że oto Przychodzi Król Twój jadąc na osiołku. Podobnie my chrześcijanie przygotowujemy palmy na znak radości, że do nas przybywa Pan. Podobną radość odczuwała nasza Wspólnota Concordia, która również przygotowała wiele palm wielkanocnych i przez wszystkie Msze święte rozprowadzała je przed Mszami świętymi. Ich trud został wynagrodzony, bo palmy rozeszły się niemalże wszystkie.