Nie trzeba być bacznym uczestnikiem liturgii, by zauważyć, że od kilku tygodni ksiądz podczas liturgii zajmuje inne niż dotąd miejsce w przestrzeni prezbiterium (przynajmniej w niektórych momentach…).
Skąd ta zmiana? Jej źródła trzeba szukać w zamierzchłych czasach starożytności, kiedy to biskup, na podobieństwo świeckich nauczycieli, sędziów, czy urzędników (sam bowiem pełnił te funkcje w kościelnej wspólnocie) zajmował miejsce u szczytu wnętrza, w którym sprawowana była liturgia. Miejsce to podkreślało hierarchiczną strukturę Kościoła – każdy ma tu swoje funkcje i zadania.
Od V wieku katedry (bo tak nazywano to siedzisko biskupa) zaczęto umieszczać na podwyższeniach i ozdabiać je baldachimami. Kiedy zaczęły powstawać „kościoły parafialne”, adaptowano w nich zwyczaj umieszczania podobnego krzesła dla przewodniczącego modlitwie prezbitera sprawującego swoją posługę w imieniu biskupa. Jednak wraz z pojawianiem się „mszy prywatnych” (IX/X wiek) obrzędy zaczęły się koncentrować wokół ołtarza, co doprowadziło do „zniknięcia” miejsca przewodniczenia z przestrzeni kościelnej.
Do starodawnych tradycji postanowiono wrócić podczas Soboru Watykańskiego II. Reforma wydobyła piękno symboliki kościelnej budowli mającej odzwierciedlać duchową strukturę mistycznego Ciała Chrystusa, jakim jest wspólnota Kościoła – z głową (symbolizowaną właśnie przez miejsce przewodniczenia), ustami przepowiadającymi Dobrą Nowinę (ambona), tętniącym podczas Eucharystii sercem (ołtarzem) oraz rodzącym nowych członków łonem (chrzcielnica).
Dokumenty kościelne zalecają, by takowe miejsce przewodniczenia znajdowało się w każdej świątyni. W Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego czytamy: Krzesło kapłana celebransa winno uwydatniać jego funkcję przewodniczącego zgromadzenia i kierującego modlitwą. Dlatego najodpowiedniejsze dla niego miejsce będzie u szczytu prezbiterium, zwrócone w stronę ludu, chyba że byłoby to niemożliwe ze względu na strukturę świątyni lub inne okoliczności, np. gdyby utrudniało łączność między kapłanem a wiernymi z powodu zbyt wielkiej odległości, albo gdyby tabernakulum znajdowało się na środku za ołtarzem. Należy unikać wszelkiego podobieństwa do tronu.
Nasi biskupi adaptujący powyższy przepis w polskich warunkach dodają, że miejsce to powinno być stałe i odpowiednio wyeksponowane.
Po rozeznaniu powyższych wskazań, ksiądz proboszcz uznał za stosowne, by tę strefę liturgiczną jeszcze bardziej wyeksponować również w naszym kościele. Stało się to dzięki umieszczeniu krzesła po lewej stronie ołtarza (dzięki temu ambona nie przesłania miejsca przewodniczenia) i ustawieniu tam pulpitu wraz z mikrofonem (co ułatwia adaptację przepisów kościelnych stanowiących o sposobie korzystania z miejsca przewodniczenia).
A według przepisów kościelnych z miejsca przewodniczenia ksiądz prowadzi obrzędy wstępne (znak krzyża, pozdrowienie wiernych, akt pokuty, hymn Gloria oraz kolekta), słucha Słowa Bożego, może wygłosić homilię i wzywa wiernych do modlitwy powszechnej. Ponadto z miejsca przewodniczenia może odmówić modlitwę po Komunii. Stąd też udziela się błogosławieństwa i rozsyła lud.