11 sierpnia rozpoczęły się prace związane z renowacja naszego prezbiterium. W niektórych miejscach podłoga była już poważnie zniszczona, więc postanowiono naprawić zniszczenia. Dzieła tego podjął się Pan Franciszek Mielewczyk. Na początku chodziło o zmatowienie najbardziej zniszczonych miejsc i położenie na nie lakieru naprawczego. Niestety zmatowienie groziło tym, że podłoga by różniła się zasadniczo od sąsiadującego pasa. Stąd decyzja, by jednak całość pomalować. I zaczęła się żmudna i długa praca, która zasadniczo zakończyła się 28 sierpnia tuż przed północą. Samo szlifowanie trwało z górą ponad tydzień, czasem cały dzień i do późna w nocy. Efekt jednak jest rewelacyjny. Podłoga została zeszlifowana ze starego lakieru prawie w 99,7%. Po niedzieli 30 sierpnia czeka nas ostatnie malowanie . Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą – mówi stare przysłowie. Składamy Wielkie podziękowanie Paniom, które po pracach szlifierskich wielokrotnie podejmowały trud sprzątnięcia kościoła, by w miarę możliwości zapewnić dobre warunki przeżywania Mszy świętej. Dziękujemy Paniom: Gabrieli Grabowskiej, Beacie Brodzisz, Jolancie Kołowskiej, Bendadecie Żywickiej, Sabinie Grzenkowicz, Alicji Dziegielowskiej, Irenie Wiezel, Dorocie Ossowskiej, Bożenie Grzanka oraz panu Maciejowi Cirockiemu. Wielkie Bóg zapłać!
W tym czasie Pan Stanisław Formella „siedział” w ogrodzie. Bo „siedział” to może nie najlepiej powiedziane. Dbał o małą architekturę a również odnowił kraty okienne w stolarni. A Nikodem Rutkowski z bratem odnowił, wypolerował GONG, który teraz świeci lepiej niż niejedna lapma. Bóg zapłać wszystkim!!!!