za stroną:
Dziękując za Słowo - Parafia - Aktualności - Misje Boliwia
Dzisiaj małe co nieco o Słowie, które jest wielkim darem. Można z niego rewelacyjnie wiele czerpać, ale też można zupełnie Go nie rozpoznać. Słowo, które daje nam Pan Bóg, niesamowicie mnie zachwyca. I pomimo tego, że mógłbym dużo więcej i głębiej z Nim się spotykać — to i tak Ono daje moc. Ono inspiruje, daje życie i ma w sobie wielką tajemnicę.
Słowo, które na co dzień spotykam i które głoszę, nie wyczerpuje się. Jest świeże, tak często zaskakujące tym, co pokazuje, ale przede wszystkim jest przepełnione miłością. Jest prawdą. Daje życie. Szczególnie w sytuacjach, kiedy zastanawiam się, czy to, co głoszę, naprawdę coś zmieni w kimś, czy dotrze do kogoś. Czasami mam wątpliwości, ale wtedy przychodzi pocieszenie, że nie zawsze owoce przychodzą tak szybko i że warto uczyć się cierpliwości. Dziękuję, że mogę służyć Tobie poprzez Słowo.
Z innej strony dzisiejsze Słowo o byciu solą i światłem na nowo mi pokazuje, że jest smak, ale ważne są też proporcje. Dlatego zaproszenie, aby nie tylko słowem, ale i czynem działać, pomaga mi patrzeć na to coraz szerzej i głębiej. I mega to lubię. Tak często inspiruję się innymi w tym, jak głosić — nie tylko słowem. I choć wiem, że tak często mi się to nie udaje i dużo porażek mam na koncie, to i tak cieszę się z tego, co do tej pory mogłem głosić. Coraz bardziej rozumiem też świętego Pawła, który mówi: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9,16). Słowo ma to do siebie, że potrafi pracować po cichu. I to też uwielbiam. W kontemplacji, na adoracji, w ciszy — która czasem jest trudna — ale też w tych momentach bardzo upragnionych. Jest radość - paschalna rzecz jasna. Alleluja!
Miniony tydzień minął w klimacie odprawy odpustu naszego sanktuarium Matki Bożej Gromnicznej. Wiele okazji do świętowania, procesje, litry wody święconej, trąbki, petardy, korrida byków, wyścigi konne, odwiedziny chorych, zaskakujące spowiedzi, goście, koszenie trawy, sporo tego. Poza tym rozpoczęcie nowego roku szkolnego — prawie pięćdziesięciu chłopaków w internacie. Organizacja nowego roku szkolnego i formacyjnego, dużo rozkmin i rozmów. Zobaczymy, co z tego będzie.
Taki był sobie tydzień.
Wybaczcie, że w galerii dziś mało zdjęć z tygodnia, z codzienności, ale po prostu nie chciało mi się. I tyle.
Postaram się bardziej na za tydzień.
Dziękuję Wam za każde dobre słowo.