Co się działo w świętego Błażeja!
Piękny mroźny dzień, kolejny tej zimy przeżywaliśmy w wielkim tempie. Od rana w kościele trwało rozbieranie choinek. Panowie: Stanisław Formella, Kazimierz Hebel, Jan Żbikowski, Andrzej Mutka wzięli się za choinki, ale dzielnie im sekundowały panie: Karolina Barcz, Alicja Dziegielowska, Gabriela Grabowska, Danuta Szymkowiak i pani Teresa Dzienisz. Zdejmowanie bombek, niektóre niestety nie przetrwały, łańcuchów, lamety i lampek przy sypiącym się igliwiu wcale nie było łatwe. Wyniesienie choinek i drabin a także zamiecenie i wymycie prezbiterium, nowe obrusy, a następnie taka „pustka” po dekoracjach bożonarodzeniowych zawsze ogarnia człowieka. Wielkie Bóg zapłać za tę cichą pracę, chociaż tak naprawdę cicho nie było ????. W tym samym czasie panowie z ekipy remontowej ustawili studnię do przepompowni ścieków, do toalet przy salce ministrancko-dziecięcej i kontynuowali swoje prace, docieplenie części budynku domu parafialnego, gdzie poprzednio było wyjście i schody. Około południa wpadł pan Kazimierz Kreft z ekipą i posypał teren wokół kościoła piaskiem, by już tak łatwo nie było się ślizgać. Wielkie Bóg zapłać!!!
Piszemy co się działo w św. Błażeja, a do tej pory ani słowa co w kościele! A przecież błogosławieństwo w chorobach gardła przez wstawiennictwo tego wielkiego świętego jest udzielane na każdej Mszy świętej. Tak było również i u nas. A wszystko można zobaczyć na zdjęciach.
Na koniec dnia po wieczornej Mszy świętej przyszli weseli kominiarze, którzy koniecznie chcieli powtórzyć występ kolędowy, tym razem z dodatkowym rekwizytami gwiazdkami betlejemskimi i udało się chociaż takie sequele to nie wydają się udane????
ale zobaczmy sami: