List proboszcza Parafii Najświętszej Maryi Panny o przyjmowaniu Komunii świętej i bieżących sprawach parafii

2025-06-19

19 czerwca 2025

List proboszcza Parafii Najświętszej Maryi Panny o przyjmowaniu Komunii świętej i bieżących sprawach parafii

 Drodzy Parafianie. Kolejny raz zwracam się w formie listu duszpasterskiego do całej Rodziny Parafialnej.

Dzisiejszy list będzie dotyczył trzech tematów1):

  1. Przyjmowanie Komunii świętej;
  2. Zmiana godziny odprawiania Mszy świętej niedzielnej o godz. 6.30.
  3. Realizacja daru jubileuszowego z okazji Roku Świętego 2025

Dzisiaj Boże Ciało, uroczystość, która podkreśla wagę Najświętszego Sakramentu, Eucharystii i Komunii świętej. Wracamy niejako do Wieczernika do Wielkiego Czwartku, dnia w którym Pan Jezus ustanowił Sakrament kapłaństwa i Eucharystii. W zeszły czwartek przeżywaliśmy Święto Najwyższego i Wiecznego Kapłana, święto stosunkowo „młode”, bo ustanowione w 2013 roku przez papieża Benedykta XVI na pamiątkę ustanowienia Sakramentu Kapłaństwa, a tydzień później, czyli dzisiaj, przeżywamy Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej – Boże Ciało.  Procesja Bożego Ciała jest okazją do uwielbienia Chrystusa, który w postaciach eucharystycznych wychodzi na ulice naszej parafii, by jak wzywa pieśń eucharystyczna: Zagrody nasze widzieć przychodzi, I jak się Jego dzieciom powodzi.

Dzisiaj jest okazja, by podjąć temat godnego przyjmowania Komunii świętej. Tu trzeba odwołać się przede wszystkim do tego, co wskazuje nauczanie Kościoła, które zostało zapisane w ostatniej Instrukcji wydanej z polecania świętego Jana Pawła II REDEMPTIONIS SACRAMENTUM - o tym, co należy zachowywać, a czego unikać w związku z Najświętszą Eucharystią podpisaną 25 marca 2004 roku. W związku z tą Instrukcją Episkopat Polski wydał List Pasterski, w którym zarządzenia niniejszej instrukcji przystosował do warunków Kościoła w Polsce. List taki ukazał się 13 marca 2005 roku i stał się podstawą obowiązującą w Kościele Polskim.

Powyższe dokumenty można przeczytać:

- REDEMPTIONIS SACRAMENTUM;

- List Pasterski Episkopat Polski z13 marca 2005;

Streszczając niejako te dokumenty można tu przytoczyć generalne tezy:

1. Pierwszą i najważniejszą postawą przyjęcia Komunii świętej jest stan łaski uświęcającej, czyli wolność od grzechu ciężkiego. Grzech lekki zostaje zmyty przez przyjęcie Komunii świętej i inne akty pokutne. Łaskę uświęcającą przywraca tylko Spowiedź sakramentalna. Ta postawa – czystego serca jest najpierwszą i najważniejszą postawą przyjęcia Komunii świętej.

2. Drugą postawą jest postawa ciała, stąd też powyższa Instrukcja oraz List Episkopatu Polski dają takie możliwości przyjęcia Komunii świętej:

 - postawa klęcząca – jest to postawa, która odpowiada majestatowi Komunii świętej, jest postawą pokory i szacunku, w czasie Mszy świętej tę postawę przybieramy w czasie Przeistoczenia i przed przyjęciem Komunii świętej, czyli potocznie „na Baranku Boży”. Człowiek w postawie klęczącej wyraża swoją znikomość wobec Boga, ukrytego pod postacią chleba i wyraża postawę prośby, można powiedzieć w cudzysłowie „żebraczej”, by Bóg spojrzał na mnie niegodnego i ofiarował dar Swojego Ciała i Krwi.

 - postawa stojąca – to postawa paschalna – powstania z martwych, postawa szacunku. Zazwyczaj przed osobami starszymi, w cudzysłowie „ważniejszymi”, przełożonymi, kobietami: stajemy. To również postawa podjęcia uczestnictwa w misterium oraz radość z odkupienia i symbolizuje świętą wolność dzieci Bożych. Człowiek w postawie stojącej wyraża wolność od grzechu, czyli oświadcza, że jest gotowy do przyjęcia Komunii świętej, bo jest w stanie łaski uświęcającej.

Obie postawy są wymowne i godne szacunku w przyjęciu Komunii świętej i absolutnie sobie nie przeczą, a także żadna z nich nie jest lepsza od drugiej, co podkreślam z naciskiem.

 - przyjmowanie Komunii świętej do ust – ta forma przyjmowania Komunii świętej jest wielowiekową tradycją, która opisuje najkrótsza drogę od Szafarza Komunii świętej do ust wiernego. Decydowała tu dbałość o najdrobniejsze fragmenty Ciała Pańskiego i pod tym względem na pewno jest ta forma przyjęcia Komunii świętej bardzo dobra. Niemniej ma też swoje mankamenty, gdyż czasami nie uda się udzielić Komunii świętej do ust wiernego nie dotknąwszy ust czy języka, co staje się dyskomfortem dla Szafarza, lub też dla kolejnego przyjmującego, który  styka się ze śliną poprzedniego wiernego. Ten problem wcale nie jest wydumany, bo zdarza się przy całej staranności udzielania Komunii świętej do ust.

- przyjmowanie Komunii świętej na rękę – ta forma przyjmowania Komunii świętej jest wcześniejsza od przyjmowania Komunii świętej do ust. Wydaje się, że Pan Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy podał uczniom Chleb i podał Kielich a oni sami spożyli. Ta praktyka również potem była stosowana, ale zanikła, bo niektórzy dopuszczali się nadużyć oraz wynikała z troski o drobinki Najświętszego Sakramentu. Po Soborze Watykańskim II została ponownie podjęta i obecnie jest w Kościele uznawana na równi z przyjęciem Komunii św. do ust. Wierny daje kapłanowi znak, że chce przyjąć Komunię św. do rąk odpowiednio układając dłonie.

Podsumowując należy powiedzieć, że przyjmowanie Komunii świętej w postawie klęczącej lub stojącej, do ust lub na rękę jest tak samo godziwe i uznane przez Kościół i nie należy wywierać presji na wiernych, by rezygnowali z jednego lub drugiego sposobu przyjmowania Komunii świętej. Niestety pojawiają się ludzie, którzy sieją zamęt w tej kwestii i głoszą poglądy sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Ostatnio takie osoby chciały, by proboszcz wywierał presję na wiernych, by przyjmowali Komunię świętą tylko na klęcząco i tylko do ust. Gdy proboszcz odmówił spotkał się bolesnymi oskarżeniami – cytuję – „Jakim Pan jest księdzem?” Okazuje się bowiem, że broniąc nauczania Kościoła w tak delikatnej materii spotykamy się z zacietrzewieniem. To jest bardzo przykre. Bo Eucharystia, bo Komunia święta ma łączyć a nie dzielić. Muszę również powiedzieć, że z wielki szacunkiem podchodzimy do osób, które przyjmują Komunię świętą w postawie klęczącej i do ust, ale z takim samym szacunkiem patrzymy na osoby, które przyjmują Komunię świętą na stojąco i na rękę. Nie było nigdy takiej sytuacji, bym komuś wskazywał, że niewłaściwie przyjmuje Komunię świętą i jeżeli to jest możliwe, i osoba pragnie uklęknąć cofam się, by mogła to zrobić i wówczas udzielam Komunii świętej. Jeżeli jest to oczywiście możliwe. Przyjęcie Komunii świętej, przyjęcie Pana Jezusa do serca winno być, że tak to ujmę przeżyciem najradośniejszym a nie obarczonym jakimś poczuciem winy czy poniżenia. To Chrystus przychodzi do nas, by nas pocieszyć, by nas umocnić, by nas rozradować. Wiem, jednak, że są osoby, które wywierają presję na osoby przyjmujące Komunię świętą na stojącą i na rękę. Rozmawiałem z osobami na kolędzie, które zostały poddane takiej presji i widzę, że uległy, bo wmawiano im, że jest to niegodne i jest to grzech.

4. Kwestia dotycząca Szafarzy Nadzwyczajnych Komunii świętej. Szafarze Komunii świętej zostali ustanowieni w Kościele, by Komunię świętą udzielać w czasie Mszy świętych lub poza Mszą św. oraz roznosić ja do chorych. W naszym kościele, naszej parafii mają miejsca sytuacje, które trudno, w mojej opinii, zaakceptować. Sam widziałem wiernych, którzy klęczeli na stopniu ołtarza i odwracali głowę, by nie przyjąć Komunii świętej od Szafarza Nadzwyczajnego lub nie podchodzili do stopnia komunijnego, bo w cudzysłowie „bali się”, że otrzymają Komunię świętą od Szafarza. Uważam to za odrzucenie, nie Szafarza, ale samego Jezusa. Tak się zastanawiałem co Pan Jezus w tym momencie czuje? Kapłan czy Szafarz jest „narzędziem”, dzięki któremu Jezus przychodzi do naszych serc. Wiem, że w styczniu była taka sytuacja w czasie wizyt duszpasterskich – kolęd. Ks. Józef, który nie chodzi na kolędy, odprawiał Msze święte wieczorne i towarzyszyli mu Szafarze Komunii świętej. Ks. Józef, który ma kłopoty z udzielaniem Komunii świętej z uwagi na utrudnione przez chorobę chodzenie był wspierany przez szafarzy Komunii świętej. Raz rozdawanie Komunii świętej pozostawił szafarzom, co sprawiło, że niektórzy wierni nie przystąpili do Komunii świętej!!! Niektórzy parafianie uważają nawet, że w naszej parafii jest za dużo szafarzy nadzwyczajnych. A ja mówię za mało! To są ludzie, którzy mają swoje rodziny, swoją pracę i nie zawsze mogą być, tak pod klucz na swoim dyżurze. I chociażby w ostatnią niedzielę na Mszy św. o godz. 6.30, sam rozdawałem Komunię św. Jeżeli jest to jednak możliwe zawsze staramy się być jako kapłani, by udzielać Komunii świętej. Najbardziej jednak z posługi Nadzwyczajnych szafarzy cieszą się chorzy, którzy w niedzielę i święta mogą dzięki ich posłudze przyjąć Pana Jezusa. Zawsze mówię o takiej chorej, która ogląda Msze św. o godz. 9.30 i zaraz po Mszy św. przyjmuje Pana Jezusa i jest cała szczęśliwa.

Chcę powiedzieć, że głoszenie poglądów niezgodnych z nauczaniem Kościoła Katolickiego jest karygodne, chociaż wiem, że te osoby mówią o tym, gdyż mają niepoprawnie ukształtowane sumienie i wydaje im się , że działają w słusznej sprawie. Warto tu zacytować słowa św. Pawła z Listu do Galatów:

Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście - niech będzie przeklęty!” /Ga 1,6-9/

Wydaje się, więc, że skoro za czasów św. Pawła ludzi siejący zamęt byli, to prawdopodobnie będą do końca świata. W każdym razie zachęcam, by jeżeli będą mieli wierni jakieś wątpliwości tej materii, by sięgnąć do wspomnianych na wstępie AKTUALNYCH dokumentów kościoła. Osoby twierdzące inaczej często podsuwają nam opinię, wygłaszane przez świętych i papieży, które zostały zmienione przez Magisterium Kościoła. Każdy wierny ma prawo wybrać sposób, w jaki chce przyjmować Komunię świętą.

4. Kwestia podchodzenia do Komunii świętej - Wierni podchodzą do Komunii świętej procesyjne. Procesja ma charakter pokutny, jest wiec żalem za grzechy wyrażanym przed samym przyjęciem Komunii świętej.

W czasie wizyty duszpasterskiej temat tzw. „kolejek” do Komunii świętej był kilkakrotnie podejmowany. Wierni skłaniali się do tego, by wrócić do tej formy udzielania Komunii świętej, która po pandemii jakoś naturalnie zanikła. Chcę podkreślić, że tzw. „kolejki” to stwierdzenie potoczne i absolutnie nie licujące z charakterem procesji, która jest liturgiczną formą pokuty. Zasadniczo podchodzimy do Komunii świętej do stopnia ołtarza, czyli jest to jakaś forma procesji, chociaż gdy idziemy w rzędzie jeden za drugim, to nabiera charakteru znaku pokutnego. Stąd jak najbardziej ta forma byłaby najlepsza w przyjmowaniu Komunii świętej.

Jednakże jest wiele innych okoliczności, które nie pozwalają na przywrócenie w pełni, tej formy podchodzenia do Komunii świętej, a które teraz pragnę przedstawić.

Przede wszystkim, tak to odebrałem, rozmawiając na kolędach, najważniejszym powodem przywrócenia procesyjnego podchodzenia do Komunii świętej wiernych jest tłoczenie się przy stopniu ołtarza, przepychanie się wiernych, dotykanie jednych drugich, wpychanie się, czy też nachylanie się nad osobami klęczącymi. Wielu wiernych to denerwuje i jest to zrozumiałe. Jednak najważniejszym powodem przywrócenia tej formy przyjmowania Komunii świętej powinien być ostatni akt skruchy za grzechy, który dokonuje się w procesji, a nie zachowanie innych wiernych, które są dla nas niekomfortowe.

Przyjmowanie Komunii świętej procesjonalnie zależy tak naprawdę od dyscypliny wiernych. Są osoby, która przyjmują Komunię świętą i chwilę jeszcze klęczą lub stoją w pewnej zadumie i następna osoba nie może podejść. Inna sytuacja kapłan podaje hostię, a wierny dopiero przyklęka, co czasem przychodzi z trudnością. Jeżeli natomiast kapłan podaje Komunię świętą osobom stojącym obok siebie, jak to ma miejsce dotychczas nie ma tu większego kłopotu. Osoba, która chcę chwilę w zadumie klęczeć czy stać może to zrobić, a osoba , która przyklęka również. W tym czasie Szafarz podaje Komunię świętą innym osobom. Ma to tym większe znaczenie, że nasza parafia nie należy do najmłodszych, a sposób podchodzenia do Komunii świętej irytuje przede wszystkim osoby sprawne i młodsze. Jeżeli jest taka wola wiernych, by w ten sposób przyjmować Komunię świętą sami kształtujmy procesję i tak podchodźmy do Komunii świętej. Z drugiej strony jednak jest spora grupa Parafian, którzy pragną przyjmować Komunię świętą w postawie klęczącej i oni wówczas mogliby podchodzić do Komunii świętej do stopnia ołtarza i tam przyklękać. Mają do tego pełne prawo. Ponadto wydaje się, że w dni powszednie bardziej praktycznym sposobem przystępowania do Komunii świętej jest podchodzenie do stopnia ołtarza, jak to jest dotychczas, bo wówczas Komunia święta jest rozdzielana sprawniej. Nie chodzi tu o pośpiech ale o proporcję. Podobnie, gdy jest jeden lub dwóch szafarzy Komunii świętej podchodzenie procesyjne przedłużyłoby znacząco rozdzielanie Komunii świętej, a nie jest to część Mszy świętej, która powinna być przedłużana.

Drugi temat to zmiana godzin odprawiania Mszy świętej niedzielnej o godz. 6.30.  Od 2021 roku do roku bieżącego liczba parafian zmniejszyła się o 1000 osób. Skąd to wiadomo? Urząd Skarbowy w Wejherowie rokrocznie wydaje decyzję o wysokości podatku od osób duchownych w odniesieniu do liczby wiernych. W 2021 roku liczba osób mieszkających na terenie parafii podanych w decyzji Urzędu Skarbowego wynosiła 9.800 osób. W tym roku liczba wiernych wynosiła 8.800 osób. Coroczne liczenie wiernych uczęszczających do naszego kościoła wykazuje, że około 25% mieszkańców  uczestniczy we Mszach świętych w naszym kościele.  Stąd należy liczyć , że spośród 1000 osób, o które zmniejszyła się nasza parafia, ok. 250 osób w ciągu 4 lat nie uczęszcza teraz na Msze święte. Przyczyny tego: to śmierć lub wyprowadzenie się z Wejherowa. Wg liczenia wiernych we Mszach świętych uczestniczy

W sobotniej Mszy św. wieczornej  ok. 250 osób

A w niedzielę 

- godz. 6.30 – około 130 osób

- godz. 8.00 – około 220 osób;

- godz. 9.30 – około 280 osób

Godz. 11.00 – około 750 osób

- godz. 12.30 – około 350 osób

Godz. 18.30 – około 350 osób

W ciągu czterech lat można powiedzieć zniknęła jedna Msza św. tyle osób mniej chodzi z uwagi na zmniejszenie się parafii. Nie mówię tu o odejściu od Kościoła osób, które dalej zamieszkują teren parafii. Tej liczby nie znamy.

Msza święta to nie tylko godzina, w czasie której można przyjść do kościoła to przede wszystkim przeżycie Wspólnoty. Jeżeli na Mszy świętej jest garść ludzi to przeżycie tej Mszy świętej jest dość „drętwe”, czy też ubogie. Ledwie słychać śpiew wiernych i recytację modlitw.

Stąd widząc zachodzące procesy nie sposób na nie, nie reagować. Dlatego od nowego roku 2026 Msza święta NIEDZIELANA sprawowana o godz. 6.30 będzie odprawiana tylko od 1 maja do 30 września. Od 1 października do 30 kwietnia tej Mszy świętej nie będzie. Tylko w niedzielę. Porządek Mszy świętych w dni powszednie pozostanie bez zmian. W miesiącach jesienno-zimowych o godz. 6.30 w niedziele jest bardzo mało osób. Inaczej jest w miesiącach wiosennych i letnich. Kościół będzie otwierany o godz. 7.30, o godz. 7.40 będą śpiewane Godzinki ku czci Najświętszej Maryi Panny a pierwsza Msza św. będzie odprawiana o godz. 8.00. Mamy nadzieję, że  osoby uczęszczające na godz. 6.30 wzmocnią Msze św. o godz. 8.00 lub godzinę 9.30. Nie jest to spowodowane jak to raz usłyszałem, że „księżom się nie chce wstawać” tylko przede wszystkim przeżyciem Mszy świętej we wspólnocie. Jak kościół jest pustawy, to wierni mało śpiewają, a przeżycie Mszy świętej jest jak wspomniałem „drętwe”.

I Ostatni punk dzisiejszego Listu  - to rozpoczęcie prac przy tzw. „Darze Jubileuszowym” z okazji trwającego Roku Świętego 2025. Wspominałem o tym w rekolekcjach przed rozpoczęciem Roku Jubileuszowego w listopadzie ubiegłego roku. Rok Święty 2025 zostanie upamiętniony napisami dołączonymi do Stacji Drogi Krzyżowej autorstwa pana Zygmunta Leśniowskiego. W tych stacjach mamy tylko oznaczenie stacji natomiast nie posiadają treści tej stacji.  Młode pokolenie, a nawet już średnie nie potrafi nazwać tych stacji, dlatego uznałem za właściwe dodać nazwy tych stacji, które będą umieszczone przez stacjami drewnianymi. Napisy opracował pan profesor Adam Brincken, autor głównego ołtarza i ołtarzy bocznych. Te napisy będą nazwami stacji, które ołówkiem napisał bł. Stefan Kardynał Wyszyński podczas internowania w Rywałdzie. W swojej celi na czterech ścianach wyznaczył Drogę Krzyżówą, którą odprawiał w czasie internowania. Napisy te zostały sfotografowane i odpowiednio powiększone, i będą przeniesione na ściany Drogi Krzyżowej. Również przy wyjściach bocznych zostaną dyskretnie zamontowane ołtarzyki, w których zostanie umieszczona figura Matki Bożej Fatimskiej, od około 30 lat przechowywana w domach naszych parafian i figura św. Józefa, patrona Kościoła świętego, do którego litanię odmawiamy już na stałe na początku czwartkowej adoracji. Będą one umieszczone w narożnikach, co będzie czyniło złudzenie, że wraz z nami Matka Najświętsza i święty Józef wpatrują się w Ołtarz w Najświętszy Sakrament. To również będzie oznaczało, że tak jak my otaczamy ołtarz tak zmierzamy do chórów Anielskich, które uzupełnione przez świętych wpatrują się w oblicze Boga. Jednocześnie ołtarzyki te będą niejako ukryte, schowane, co z kolei będzie przemawiało do nienarzucającej się świętości i pewnej delikatności w drodze do świętości. Prace te rozpoczną się 14 lipca i potrwają około półtora miesiąca, do końca sierpnia.

Dziękuję za cierpliwe wysłuchanie dzisiejszego listu i pozytywne jego przyjęcie. Wkrótce będzie on dostępny na stronie internetowej naszej parafii.

Ks. Andrzej Nowak - proboszcz

 

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
183 0.075488805770874