Opiekunowie wspólnoty "Dzieci Królowej" wraz z ks. Marcinem postanowili zrobić niespodziankę dzieciom na tegoroczny Dzień Dziecka. Zaprosili wspólnotę wraz z chętnymi Rodzicami do Kniewa, aby tam spędzić wspólnie czas po całym roku formacji, jeszcze bardziej się zintegrować i wspólnie pomodlić.
Kiedy pod naszą parafię podjechał autokar "VIP Class", niektóre dzieci przecierały oczy ze zdumienia, pierwszy raz widząc tak wielki pojazd. Nasz wyjazd ropoczęliśmy od zakwaterowania w pokojach, poznania ośrodka i gier zapoznawczo-integracyjnych. Potem był czas na Mszę św., obiad i.... No i się zaczęło: piłkarzyki, ping pong, boisko na dworze, sala gimnastyczna i pomysłowość dzieci :-) Wszystko to przerwała niespodzianka przygotowana przez opiekunów - Strusia Farma. Niektóre dzieci po raz pierwszy na żywo widziały Strusia, a one sprawiły nam dodatkową atrakcję, która NIGDY się nie pojawiała w żadnej grupie odwiedzającej to miejsce - struś na oczach naszych dzieci zniósł jajko. Czego tam nie było: gra „Strusiopiłki”, gra „Poszukiwacze Zaginionych Liter”, „Tor przeszkód z jajem”, relaks i zabawy na placu zabaw, a na koniec Dyplom Farmera. Dzieci nie chciały wracać do ośrodka, tak im się tam podobało. W zabawach uczestniczyli także ich Rodzice. Pełne wrażeń i emocji, nie spowdziewając się niczego, wracając z Farmy Strusi, trafiliśmy na... grilla: pieczone kiełbaski i inne smakołyki, jeszcze bardziej powiększały uśmiech na naszych twarzach. Wieczór wcale nie zapowiadał się gorzej. Nasz szafarz, pan Mariusz Lis, przygotował dyskotekę dla nas (ten sam dj, co zabawiał nas na naszym odpuście parafialnym). Było malowanie twarzy i różne zabawy. A na koniec? Jakby inaczej: finał Ligi Mistrzów :-) i czas spać.
Nie wszyscy spali dość długo, bo już ok. 6 rano do akcji ruszył ping pong i piłkarzyki. Po pysznym śniadaniu był czas na..... rewanż. Otóż w sobotę odbył się mecz w siatkówkę między rodzicami. Walka była zacięta, a sam mecz trwał 1,5h ciesząc się żywym kibicowaniem dzieci. Kto wygrał? Rodzice :-) W niedzielę trzeba było to powtórzyć :-) Wcześniej wpólny spacer, potem Msza św., obiad i czas powrotu. Już czekamy na kolejne takie wyjazdy. Było EXTRA :-)