W piątek 11 kwietnia, najważniejsze rzeczy działy się bynajmniej nie w Końskich ale na Drodze Krzyżowej, która po Mszy św. wyruszyła z naszego kościoła do kościoła św. Karola Boromeusza w Wejherowie. Ta Droga zadecydowała o naszej przyszłości, o naszym zbawieniu. Mszy św. Przewodniczył ks. proboszcz a homilię wygłosił ks. proboszcz z parafii św. Karola Boromeusza. Następnie wyruszyła Droga Krzyżowa ulicami Rybacką, Necla, Gryfa Pomorskiego do kościoła „Boromeusza”. Pierwszych siedem stacji prowadził ks. proboszcz z „Królowej” oraz czytały rozważania Lektorki z naszej parafii. Pani Barbara Brzezińska, pani Elżbieta Konkol, pani Bernadeta Żywicka, pani Krystyna Kościelska, pani Bogusława Pleger, pani Alicja Dzięgielewska oraz pani Joanna Lawer, która łączy trochę nasze parafie, bowiem jest naszą parafianką, ale uczy religii w Szkole nr 5, na terenie „Boromeusza”. Pozostałe siedem stacji prowadzili parafianie z Boromeusza pod przewodnictwem ks. Andrzeja Leszczyńskiego, proboszcza.
Dziękujemy wszystkim wiernym, którzy wzięli udział w Śmiechowskiej Drodze Krzyżowej a także Straży Miejskiej za zabezpieczenie przejścia, dziękujemy panu Maciejowi Cirockiemu za przygotowanie nagłośnienie, panu Wiesławowi Tyszerowi za śpiew, osobom czytającym poszczególne stacje Drogi Krzyżowej, Liturgicznej Służbie Ołtarza za niesienie insygniów, Krzyża oraz nagłośnienia, wózka oraz wiernym, którzy wyrazili wiarę niosąc krzyż przez poszczególne stacje: mężczyznom, kobietom, młodzieży i Rodzicom z dziećmi. Dziękujemy osobom, które wzięły ze sobą, znicze, świece lampiony i Kasi Matusiak, która uwieczniła tę Drogę pięknymi zdjęciami. To było piękne świadectwo wiary. Bóg zapłać…
Poni zej rozważania, któe byly czytane na Drodze Krzyżówej:
Rozważania Drogi Krzyżowej z parafii NMP Królowej Polski do parafii św. Karola Boromeusza w Wejherowie 11 kwietnia 2025 roku
„Przebij Kościół a przebijesz Najświętsze Serce Jezusa”.
Wstęp
Z Ewangelii św. Jana Apostoła:
Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda.
Całą prawdę o Miłości Boga do człowieka widzimy w tej jednej scenie ewangelicznej. Człowiek, który rani Serce Boga, swoimi grzechami i słabościami zostaje objęty promieniami Miłosierdzia Bożego. Jak powie święty Paweł: Tam gdzie rozlał się grzech, tam tym obficiej rozlała się łaska Boża. Dzisiaj wyruszmy w naszej Drodze Krzyżowej, by iść śladami tej miłości, która doprowadziła do tego wydarzenia, otworzenia Serca Miłosierdzia Bożego.
Stacja I Pan Jezus na śmierć skazany
Tak, by Serce Jezusa otworzyło zdroje Miłosierdzia potrzeba było kolejnych decyzji ludzkich, powiedzielibyśmy tragicznych. Pierwsza z tych decyzji było oskarżenie Pana Jezusa. Piłat nie wydaje się przekonany do skazania Jezusa, ale strach o stanowisko, bojaźń przed władcą tego świata sprawia, że ustępuje. Ile razy skazujesz Jezusa na śmierć, przez bojaźń, że stracisz pracę, że ktoś że o Tobie pomyśli, że powiedzą, że jesteś z ciemnogrodu, że odwrócą się od Ciebie, że jesteś za religią w szkole, że jesteś za Krzyżem w miejscu publicznym. Ile razy boisz się, że powiedzą o Tobie, że kierujesz się mową nienawiści, bo powiesz PRAWDĘ. Ile razy… Ile razy… już tam było w Twoim życiu….
Któryś za nas cierpiał rany…
Stacja II Pan Jezus bierze Krzyż na swoje ramiona
Pan Jezus stoi naprzeciw Piłat, który skazał go na śmierć, patrzy mu w oczy, a Piłat mówi „Oto człowiek” i każe mu wziąć krzyż na swoje ramiona. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic - powie prorok Izajasz. Tak trzeba było zohydzić obraz Jezusa, byśmy ten wyrok przyjęli, byśmy powiedzieli :Tak mają rację, skazując go na śmierć. Tak niech bierze Krzyż, zasłużył na to! Ile razy tak patrzysz na Kościół, zohydzony przed ludźmi? Ile razy mówisz tak słusznie skazany! Tak wyrzucić Krzyże. Usunąć religię, zamknąć księży. TAK, Tak, wszystko jest ok. Chodźmy już. Zakończmy to co się dzieje.
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja III Pan Jezus upad pod krzyżem pierwszy raz
Piłat patrzy na Jezusa, który dźwiga krzyż. Widzi tę otoczkę, żołnierzy, którzy go popychają, gapiów, którzy czekali na widowisko. Widzi Jezusa, który upada pod krzyżem. Widać grymas na Jego twarzy. Odwraca się , wraca do swego pałacu. Myśli sobie skazał Jezusa, jakiegoś proroka, pewnie skazanego z nienawiści, z chęci odwetu, a obok idą zbrodniarze, przestępcy, jeden morderca, którego złapano na morderstwie, drugi również morderca, od młodości przebywał w więzieniach aż wreszcie skończył na krzyżu. A za Jezusa miał iść ten Barabasz i byłby komplet, ale to był swój człowiek, wiec go uwolnili. Dobrze skazaliśmy niewinnego, który teraz upada, a wypuściliśmy zbrodniarza. To jest nasza sprawiedliwość. A dzisiaj, czy tak nie jest. Mścimy się na słabych i niezaradnych, a przymykamy oczy na prawdziwe zło. To kompletny upadek dobrych obyczajów. Dlatego Chrystus teraz upada.
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja IV Pan Jezus spotyka swoją Matkę.
Gdzie szukać ratunku w każdych czasach, czasach, zemsty, nienawiści, zła i grzechu, które upatrzyły sobie niewinność, dobroć i miłość, by ją zniszczyć, zohydzić i potępić. My w Polsce to wiemy. My w Polsce o tym pieśni śpiewamy: Dziś, gdy wokół nas niepokój, Gdzie się człowiek schronić ma, Gdzie ma pójść, jak nie do Matki, Która ukojenie da. Więc błagamy, o Madonno, Skieruj wzrok na dzieci swe, W Jej ramionach znajdziesz spokój, I uchronisz się od zła, Bo dla wszystkich swoich dzieci, Ona serce czułe ma. I opieką Cię otoczy, Gdy Jej serce oddasz swe … Ile razy już tę pieśń śpiewaliśmy… ile razy w tej pieśni szukaliśmy nadziei, ile razy ta pieśń podniosła nasze serca, umocniła je, by dalej dźwigać krzyże. Nie odebrała tych krzyży ale dała siły w ich dźwiganiu.
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja V Szymon z Cyreny pomaga nieść Krzyż Jezusowi
Kto jest tym człowiekiem, który chwycił za broń. Ta broń to nie miecz, nie nóż, nie karabin czy pistolet. Ta broń to krzyż. Jak wiele razy w historii, już tak bywało, że chwytaliśmy za broń, by bronić Ojczyzny, by bronić Rodzin, żon, Dzieci, córek i synów, rodziców i Dziadków, by bronić naszej Ojczyzny, by nie zginęła, śpiewając .. „Jeszcze Polska nie zginęła…”. Jak wiele razy broniliśmy naszej wiary, naszych obyczajów, tego czego nauczyli nas nasi Dziadowi, Rodzice i Nauczyciele. A dzisiaj wydaje się, że to ginie. Czy nie czas chwycić za broń! Czy nie czas chwycić za broń, którą chwycił Szymon z Cyreny. Tylko ta broń, KRZYŻ, który weźmiemy od Jezusa, może nas skutecznie obronić, przed współczesnymi zagrożeniami, przed którymi staje dzisiaj nasza Ojczyzna. „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Ile razy krzyż odkładamy na półkę, ile razy wstydzimy się Krzyża. Tymczasem Szymon, choć niechętnie, choć sceptycznie, chociaż z trudem, jednak wziął ten znak hańby i niósł go, by nas zbawić.
Któryś za nas cierpiał rany…
Stacja VI – Święta Weronika ociera Twarz Chrystusa
Jesteśmy bezsilni wobec cierpienia. Patrzymy na człowieka cierpiącego, jak Weronika na Jezusa. Nie mogła go uwolnić od Krzyża, który niósł, Nie mogła spokojnie patrzeć, jak Jezus cierpiał, nie mogła właściwie nic zrobić. A jednak podeszła, a jednak otarła twarz cierpiącego, o którym pisał Izajasz: „Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem.”. Tę oplutą, zakrwawioną i zakurzoną twarz ociera Weronika. Mówimy, że na chuście odbiła się twarz Zbawiciela. Ta twarz została napisana ze krwi , potu, śliny i kurzu. To były farby przemocy, które namalowały tę wyjątkową twarz zbawiciela. To kolejny raz, jak Jezus to co złe, bandyckie zbrodnicze przemienia na promieniujący obraz zbawienia. Za chwilę tego dokona z KRZYŻEM. Dlatego nam tak trudno podejść i pomoc w cierpieniu. Bo wówczas to oblicze cierpienia rysuje obraz naszego życia, jak świętej Weronice.
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja VII Pan Jezus upada pod Krzyżem drugi raz
Nieść Krzyż, trzymać krzyż, utrzymać się na nogach, zrobić przynajmniej krok za krokiem z krzyżem – to już jest bohaterstwo. To już budzi szacunek. Ale dźwigać krzyż i iść z nim to jedno, a dźwigać krzyż i iść z nim, gdy inni, go nie pozwalają nieść – to już wyzwanie. Gdy popychają, gdy szturchają, gdy biczują, gdy wyzywają, gdy opluwają tak się nie da. Siłą rzeczy człowiek upada, Chrystus upada. Czy można stworzyć warunki do niesienia krzyża, tak by wygodnie dojść do Golgoty. NIE! Nigdy nie będzie to droga usłana różami. Raczej będzie to nieustanne szarpanie, niejako dokładanie do Krzyża ciężaru, właśnie takich niedogodności. Dzisiaj chrześcijanie i katolicy nie mogą spokojnie wyznawać wiary, gdziekolwiek byliby na świecie. Wszędzie te szturchania, wyzywania, prześladowania i fizyczne, i psychiczne, jakaś presja, jakieś spychanie na margines życia, jakaś niechęć podświadoma, czy nawet zamierzona. Jak tu iść z Jezusem, jak tu nie upaść na glogocką drogę?
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja VIII – Pan Jezus pociesz płaczące niewiasty
Kto jest wśród tych kobiet, które płaczą nad Jezusem. Czy Maria Magdalena? Czy Maria żona Kleofasa, czy Maria i Marta, siostry Łazarza, czy może Matka Jezusa, czy Klaudia żona Piłata, czy Salome, pasierbica Heroda, czy Herodiada, konkubina Heroda, czy św. Elżbieta, matka Jana Chrzciciela? Czy Samarytanka, z którą Jezus rozmawiał przy studni, czy kobieta, która chciano ukamienować w zeszła niedzielę, czy teściowa Piotra? Czy kobieta kananejska, która prosiła o uzdrowienie córki, czy kobieta która wrzuciła do skarbony dwa pieniążki, czyli jeden grosz, czy kobieta, która była pochylona, a którą Jezus uzdrowił, czy kobieta, która krzyknęła z tłumu: „błogosławione łono które Cię nosiło i piersi, które ssałeś”, czy kobieta chora na upływ krwi, czy może Salome matka Jana i Jakuba, Joanna żona Huzy, która stała potem pod krzyżem, czy może córka Jaira, którą Jezus wskrzesił, albo matka młodzieńca z Nain, którego Jezus również wskrzesił; czy może Weronika, która przed chwilą otarła twarz Pana Jezusa. Kto płakał nad Jezusem, który niósł krzyż. Czy może inne kobiety, które tknięte nieszczęściem skazańców rozpłakały się na ten widok. Nikt nie może być obojętny na cierpienie Jezusa. Jeżeli jesteś obojętny na cierpienie Jezusa, to trudno nazwać Cię człowiekiem, a dopiero później wierzącym. Te niewiasty płakały nad cierpiącym Sercem Jezusa, które ukochało każdego człowieka. Okazały miłość, wdzięczność i zadośćuczynienie patrząc na cierpiącego Sługę Jahwe.
Któryś za nas cierpiał rany…
Stacja IX – Pan Jezus upada pod krzyżem trzeci raz.
Czy Jezus jest nie do pokonania! Czy w czasie Drogi Krzyżowej jeszcze raz upadnie, jeszcze raz zostanie pokonany. Czy Jezus jeszcze raz zostanie rzucony na ziemię? Tak, tak właśnie się stało. Jezus kolejny raz upada na drodze wiodącej na Golgotę. Jest to wydarzenie na które czeka wielu. Wreszcie upada. Ten nauczyciel, ten uzdrowiciel, ten, który uważał się za Boga, ten, który stanął w obronie cudzołożnicy, ten, który nie przestrzegał szabatu, ten który nic sobie nie robił z faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Tak leży na ziemi przygnieciony drzewem. I kto miał rację? Nie ukrywają satysfakcji, ci, którzy widzą leżącego na drodze Jezusa. Ile w nas satysfakcji, że bliźniemu podwinęła się noga, że coś mu się w życiu nie udało, że niby taki mądry był, że patrzył z góry na wszystkich a teraz co. Jak wielu tak patrzy na Kościół dzisiaj. Niby taki święty, niby taki nauczający, niby … a teraz krzyże zdejmują, religię ze szkoły usuwają. Tak … To dopiero satysfakcja. A Jezus pomału wstaje z krzyżem w dłoni.
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja X Pan Jezus z szat obnażony
Cel osiągnięty. Piłat patrzy ze swego pałacu, a tłum przybył na Golgotę. Pewnie zaraz ukrzyżują Galilejczyka i tych dwóch. Nie wie co teraz tam się dzieje. A tam przystąpiono do ostatniego etapu. Przygotowują Ofiary, by je ukrzyżować. Pierwszym etapem jest obdarcie z szat, otworzenie ran, poniżenie skazańców. A jednocześnie uzmysłowienie im nie damy wam spokoju do końca. Będziecie cały czas czuli nasz oddech na sobie. Nie ma chwili wytchnienia w waszej męce. Nie odpuścimy Wam. Nie odpuścimy Wam, to znaczy nie damy Wam spokoju, do końca będziemy was nękać torturować, zapamiętacie nas do końca życia, to już nie długo. Nie odpuścimy Wam, to znaczy również nie ma w nas przebaczenia, miłosierdzia. To dla słabych, my dokończymy swego dzieła. Czy tak nie jest i dzisiaj?
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja XI Pan Jezus przybity do krzyża
Na razie przebita skóra na głowie przez wbijające się ciernie. Na razie krwawiące rany po biczowaniu. Teraz czas na ręce, które zostaną przebite przez gwoździe. Za chwilę nogi, które również będą przybite do krzyża. Cel jest blisko, to jest przebicie Serca! To wszystko co działo się do tej pory na Drodze Krzyżowej prowadziło do jednego celu – przebicia Serca Jezusa. Bicie, opluwanie, wyśmiewanie, zohydzanie, dźwiganie krzyża, popychanie, pokrzykiwanie, odarcie z szat, poniżanie i teraz przebicie rąk i nóg gwoźdźmi, miało jeden cel – przebicie serca. To już za chwilę się dokona. Trzeba jeszcze chwilę poczekać.
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja XII – Pan Jezus na Krzyżu umiera
Jest punktualnie 15.00. Trzech złoczyńców wisi na krzyżu. Jeden umarł. Ten w środku. Ten nauczyciel. Ale za chwilę Pascha. Za chwilę będziemy wspominać, ja Bóg uwolnił naród z ziemi egipskiej z domu niewoli. Nic nie może przesłaniać naszej radości. Zdejmijcie ich z krzyży. Wrzućcie do cysterny. Nie chcemy na nich patrzeć. Dwaj wyją z bólu, ich męka trwa. A ten w środku… powiedział : „Wykonało się” i wygląda na martwego. Setnik mówi, weźcie maczugi i połamcie im golenie, wówczas się uduszą i będzie święty spokój. A Temu w środku dla pewności przebijcie serce. Do krzyża podchodzi żołnierz. Ma wprawę. Czynił to już nie raz. Wybiera miejsce wbija włócznię w bok zmarłego. Włócznia zanurza się w ciało i przebija martwe serce. To serce napędzało życie zmarłego Jezusa. Codziennie przepompowywało litry krwi, by każdy skrawek Ciała Jezusa mógł żyć. Teraz nie pracuje. Teraz Jezus nie żyje. Ale to nieprawda. To Serce znów ożyło! A ożyło, gdy żołnierz wbił w nie włócznię. Wówczas to Serce wyrzuciło z siebie to, co miało najdroższe – STRUMIENIE MIŁOSIERDZIA. To Serce żyło dla tej chwili, by z niego wypłynęły KREW i WODA. To dzisiaj dokonuje się w takim samym stopniu. Dzisiaj Jezus chce, by Strumienie miłosierdzia wypłynęły na całą ludzkość. Ale skąd mają wypłynąć? Tak właśnie z przebitego Serca Kościoła. Tylko Serce Kościoła przebite ludzkim grzechem, słabością, złem, może przedłużyć Chrystusowe zdroje Miłosierdzia. Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja XIII - Pan Jezus zdjęty z Krzyża
Ot tej chwili wszystko zaczyna się odwracać. Włócznia zostaje wyciągnięta z Serca Jezusowego. Gwoździe zostają wyciągnięte z rąk i nóg Jezusa. Korona cierniowa zostaje zdjęta z głowy Jezusa. Rany Jezusa zasychają. Wszystko zaczyna się odwracać. A kumulacją odwrócenia będzie Zmartwychwstanie. Zdjęcie z krzyża zapoczątkowało Zmartwychwstanie. To zmartwychwstanie, podobnie jak narodzenie zaczęło się na rękach Maryi, Matki Bolesnej, która tuliła Ciało zmarłego Jezusa. Można powiedzieć, że Maryja teraz to Ciało Jezusa zaniesie do Groty, ale nie groty narodzenia, ale Groty Zmartwychwstania. Tylko Maryja może ocalić Kościół swego Syna. Tylko nasza Patronka może zmienić dzieje Kościoła, tylko przez Jej ręce Kościół może powstać z martwych.
Któryś za nas cierpiał rany …
Stacja XIV Pan Jezus złożony w grobie
Tu dokona się odwrócenie rzeczywistości. To co rozpoczęło się od zdjęcia z krzyża tu dopełni się w Zmartwychwstaniu. I jak w grocie Jezus przyszedł na świat, by odwrócić, to co zostało zapoczątkowane grzechem. Tak w grocie grobowej dokona się to, co zapoczątkowane zostało w Grocie Narodzenia. Grób jest tym wyjątkowym miejscem przemiany, które opuści Jezus Zmartwychwstały. Pokonanie śmierci, jest pokonaniem grzechu, gdyż karą za grzech jest śmierć. Tu ponownie zaczyna bić Serce Jezusa, by płomienie tej miłości ogrzały zamarzły od grzechu i zła świat. Tylko Jezus Zmartwychwstały może przemienić tę krainę lodu, w której żyjemy. Wszędzie, gdzie tylko może zapala swoje pochodnie, by zmienić świat. Te pochodnie - to Kościół. On ogłasza „Światło Chrystusa”. To światło rozprasza ciemność grobu i daje ciepło miłości. Tylko Kościół może odwrócić rzeczywistość, tylko Kościół może odmienić Krainę Lodu.
Któryś za nas cierpiał rany …
Zakończenie
To dlatego, w tytule tej Drogi Krzyżowej czytamy słowa: „Przebij Kościół, to przebijesz Najświętsze Serce Pana Jezusa”. Kraina Lodu broni się, broni się przed ciepłem miłości i światłem Chrystusa. A Jezus w Kościele to światło zapala. Będziemy tego świadkami w czasie Wigilii Paschalnej, gdy nasze kościoły pomału będą rozświetlać się Paschalnym Światłem Chrystusa, które zapalane od świecy do świecy, w ciszy i bez pośpiechu, pokona ciemność i mrok, chłód i zimno, by wskazać Serce Jezusa, które jest jedyną i największą Miłością człowieka.
Któryś za nas cierpiał rany …
Pomódlmy się w intencjach papieża by zyskać odpust zupełny za udział w Drodze Krzyżowej:
Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo …
Chwała ojcu…
Błogosławieństwo +