Gość w dom Bóg w dom, czy może Kogo diabli tutaj niosą?

Wikarego o kolędzie myśli kilka

15 grudnia 2018

Niebawem rozpoczniemy w naszej parafii okres wizyt duszpasterskich, popularnie nazywanych kolędami. Przy tej okazji warto zastanowić się jaki sens mają te odwiedziny. I pewnie trzeba by udzielić najbardziej uniwersalnej (a mówią, że i najbardziej naukowej) odpowiedzi: zależy dla kogo. W tej kwestii po raz kolejny sprawdza się popularne powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Inaczej będzie patrzył podejmujący duszpasterza, a inaczej sam duszpasterz. Jak odbierają kolędę wierni? Sami doskonale wiecie… Własne doświadczenie, opinie rodziny, znajomych, z całą pewnością dają szeroki wachlarz opinii. Jedne rzetelne i w miarę obiektywne, inne nacechowane emocjami, czy indywidualnym nastawieniem do Pana Boga i instytucji Kościoła. Zazwyczaj jest tak, że im ktoś mniej związany ze wspólnotą parafialną, tym ma więcej zastrzeżeń do kolędowego zwyczaju, upatrując w nim formalnego spotkania ograniczającego się do zadania przez księdza kilku pytań (co roku tych samych) lub okazji do pobrania przez księdza przysłowiowej koperty. Wielu jednak (i to bardzo cieszy) widzi w przychodzącym kapłanie pośrednika między Bogiem a człowiekiem, przez którego na podejmującą go rodzinę spływa błogosławieństwo. Dla nas duszpasterzy jest ona także doskonałą okazją do tego, by poznać Parafian. Masowość i anonimowość w polskim Kościele nie pozwala na bliski kontakt ze wszystkimi wiernymi. Kolęda stwarza taką możliwość. To prawda, że te kilka czy kilkanaście minut nie sprawi, że po ich upływie staniemy się znajomymi na miarę łysych koni, ale być może te właśnie kilkanaście minut zapali iskrę, która z biegiem czasu w biernym katoliku rozpali płomień gorliwości autentycznego wyznawcy Chrystusa. Można przecież zaprosić księdza „na spokojnie” po zakończeniu kolędowego czasu...

Punktem kulminacyjnym wizyty duszpasterskiej jest wspólna modlitwa za rodzinę oraz błogosławieństwo mieszkańców. W niektórych domach pielęgnuje się zwyczaj odczytywania fragmentu Pisma Świętego przed rozpoczęciem modlitwy. Warto by zaszczepić ten zwyczaj w swojej rodzinie. Prosimy wcześniej przygotować krótki tekst (może to być ulubiony fragment – co roku innego domownika – opowiadający niekoniecznie o Bożym Narodzeniu…) Podczas modlitwy stajemy wokół stołu nakrytego białym obrusem; stawiamy na nim krzyż w otoczeniu zapalonych świec – ma to nas duchowo przenieść przed kościelny ołtarz, z którego czerpiemy siłę do naszego codziennego życia. Woda święcona (można się w nią zaopatrzyć w kościele – trzeba przyjść z naczyniem) ma nawiązać do naszego chrztu i wynikającej z niego przynależności do Chrystusa, a co się z tym wiąże z koniecznością naśladowania Go na co dzień. Potem zazwyczaj rozmowa… Także tu można wcześniej pomyśleć o jakichś pytaniach do duszpasterza, problemach, do których miałby się odnieść. Mogą być związane zarówno z życiem parafii, jak i wiarą, nauką Kościoła, różnymi kwestiami moralnymi…

Na charakter wizyty duszpasterskiej i na wspomnienia, jakie po niej zostają wpływ mają wszyscy biorący w niej udział: zarówno gość jak i gospodarz. Oby zastosować właściwe ze wspomnianych przysłów…

 Sprawdź termin wizyty duszpasterskiej w Twoim domu.

Pozostałe aktualności


Rozważania o życiu

» więcej

Diabeł, kiedy zamierza kogoś zwieść, wcześniej próbuje jego naturę i stamtąd się podłącza, skąd wybadał skłonność człowieka do grzeszenia.

św. Izydor z Sewilli

Ciekawostki o parafii

Poznaj obecne i historyczne fakty


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
160 0.13975501060486